Wczoraj, na nowojorskiej giełdzie Nasdaq, cena akcji Google znowu spadła i tylko w ciągu tego miesiąca straciła blisko czwartą część swojej wartości. Giełdowi analitycy jakby się tym nie przejmowali i nadal zachęcają do inwestowania w akcje kalifornijskiego giganta.
Cena akcji firmy dochodziła już do poziomu 500 USD, ale seria prasowych doniesień o różnorakich problemach giganta sprawiła szybki spadek wartości akcji - poniżej 350 USD.
Problemów Google można dopatrywać się nie tylko w nowinach stawiających przedsiębiorstwo w złym świetle. Niektórzy analitycy uważają, ze jest to także sprawka konkurencji (Microsoft, Yahoo), która coraz silniej wkrada się w sektory rynku zdominowane przez Google.
Poza tym, stan przedsiębiorstwa Google Inc. może być odzwierciedleniem stanu całego sektora wyszukiwania i reklamy internetowej - uważa Jordan Rohan, analityk firmy RBC Capital Markets. Jeśli sektor ma się dobrze i jeśli prognozy dotyczące reklamy w internecie są optymistyczne, to pozycja Google jest bardzo mocna.
Rohan uważa, że niezależnie od źródeł problemów Google, cena akcji może spaść tylko do poziomu 330 USD, potem można się spodziewać wzrostu aż do 435 USD i względnej stabilizacji.
Jeśli rzeczywiście tak będzie, to oczywiste jest, że cześć inwestorów pozbędzie się swoich akcji, a część tego nie zrobi licząc na odzyskanie pieniędzy lub nawet zysk. Według Martina Pyykkonena z firmy Hoefer & Arnett Google "wyczyści" w ten sposób szeregi swoich inwestorów. Pozostaną tylko ci najpewniejsi, skłonni do długoterminowych inwestycji.
Niskie ceny, które zaczną rosnąć przyciągną także nowych inwestorów, być może mających większe zaufanie do kalifornijskiej firmy.
Jedyne co martwi analityków to morale pracowników Google, którzy z pewnością są na bieżąco z niepokojącymi doniesieniami. I tutaj jednak inwestorzy uspokajają. Może i spadek był duży, ale tak naprawdę cena znajduje się teraz na takim samym poziomie jak cztery miesiące temu.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej