Megaustawa podpisana. Nie wszyscy wierzą, że przyspieszy rozwój dostępu do internetu w Polsce

25-05-2010, 20:32

Ustawa o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych została podpisana 20 maja br. przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, wykonującego obowiązki prezydenta. Niektórzy eksperci przestrzegają, by nie obiecywać sobie zbyt wiele po tym akcie prawnym, gdyż problem nie leżał tylko w przepisach, a m.in. w braku koordynacji inwestycji w sieci teleinformatyczne.

Jak informuje Ministerstwo Infrastruktury, podstawowym celem ustawy jest stworzenie ram prawnych umożliwiających zapewnienie powszechnego dostępu do telekomunikacji, ze szczególnym naciskiem na szerokopasmowy dostęp do internetu.

Ustawa zawiera kompleksowe regulacje sprzyjające ułatwieniu i usprawnieniu procesu inwestycyjnego w telekomunikacji oraz rozwojowi konkurencji na rynku telekomunikacyjnym, a także szereg rozwiązań prawnych dotyczących aktywizacji w prowadzeniu działalności w zakresie telekomunikacji jednostek samorządu terytorialnego oraz przedsiębiorstw wykonujących zadania z zakresu użyteczności publicznej - tłumaczy z kolei Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Nowa ustawa ma przyczynić się m.in. do szybszej eliminacji białych plam na mapie internetowej Polski, bowiem jednostki samorządu terytorialnego będą teraz mogły same budować infrastrukturę telekomunikacyjną, a także świadczyć usługi na rzecz przedsiębiorców telekomunikacyjnych czy użytkowników końcowych. "Megaustawa" umożliwi również jednostkom samorządowym świadczenie usługi dostępu do internetu bez pobierania opłat lub w zamian za opłatę niższą niż cena rynkowa (art. 7).

>> Więcej o megaustawie na łamach DI

Nowe przepisy mają ponadto usprawnić proces wydatkowania unijnych funduszy przeznaczonych na rozwój szerokopasmowego internetu. Co więcej, "megaustawa" nakłada na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz samorządy obowiązek budowy kanałów technologicznych przy budowanych i modernizowanych drogach. Do budowy sieci internetowej będzie można wykorzystywać też infrastrukturę energetyczną, gazową i kanalizacyjną.

Nowe przepisy przewidują także wprowadzenie tzw. odrębnej własności włókien światłowodowych - każde z włókien w kablu będzie mogło należeć do innego inwestora. Takie rozwiązania pozwolą, by konkurujące firmy telekomunikacyjne mogły wspólnie inwestować w budowę sieci. Ponadto, jak wyjaśnia UKE, który co roku będzie przeprowadzała inwentaryzację sieci telekomunikacyjnych w całym kraju, w planach zagospodarowania przestrzennego gminy nie będą mogły zakazywać inwestycji telekomunikacyjnych bez podania przyczyny.

Regulator zapowiada także stworzenie map infrastruktury telekomunikacyjnej, dzięki którym będzie się można dowiedzieć, gdzie warto inwestować. Pierwszy raport na temat sieci szerokopasmowych Urząd ma przedstawić rządowi za dwa lata.

Jednak zdaniem Krzysztofa Głomba, szefa stowarzyszenia Miasta w Internecie, nie powinniśmy zbyt wiele obiecywać sobie po wejściu "megaustawy" w życie. Jak powiedział w wywiadzie dla serwisu rpkom.pl, przyjęte właśnie prawo, umożliwiające szybsze zbudowanie infrastruktury szkieletowej, wcale nie zapewni powszechnego dostępu do internetu w Polsce. Przede wszystkim dlatego, że "nie istnieje w Polsce żaden ośrodek koordynacyjny, który przyjąłby, w skali władz publicznych, odpowiedzialność za architekturę inwestycji w sieci teleinformatyczne", w tym w zbudowanie ostatniej mili, co jest według Krzysztofa Głomba działalnością kosztowną i obarczoną największym ryzykiem z punktu widzenia działalności operatorskiej.

Szczegóły w rpkom.pl w artykule pt. Budowa infrastruktury nie zapewni dostępu do internetu

Ustawa wejdzie w życie 30 dni od ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów dotyczących inwentaryzacji infrastruktury telekomunikacyjnej.


Następny artykuł » zamknij

Najlepsza witryna bez barier

Źródło: Ministerstwo Infrastruktury, UKE, DI, rpkom.pl
  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy