Dzieła osierocone trafią do sieci - jest zgoda Parlamentu Europejskiego

14-09-2012, 10:26

Można będzie udostępniać w sieci chronione prawem autorskim dzieła, których autorów nie można odnaleźć. Wczoraj dyrektywa dotycząca tzw. dzieł osieroconych została przyjęta przez Parlament Europejski. To krok w dobrym kierunku, choć można było zrobić o krok więcej.

O pracach nad unijnymi przepisami w zakresie dzieł osieroconych Dziennik Internautów pisał już kilkakrotnie. W czerwcu tego roku Rada UE dogadała się w tej sprawie z Parlamentem Europejskim. Wczoraj dyrektywa została przyjęta w głosowaniu plenarnym. Poparło ją 531 europosłów, 11 było przeciw, 65 wstrzymało się. 

Te przepisy umożliwią publikowanie w internecie takich dzieł, które ciągle są chronione prawami autorskimi, ale nie można dotrzeć do ich autorów lub posiadaczy praw. Najczęściej są to książki, choć nierzadko zdarzają się ilustracje, fotografie, nawet nagrania audio i wideo. Tego typu dzieła "bez rodzica" dotychczas nie mogły być rozpowszechniane w sieci, a przecież nie było osoby, której można by wypłacić ewentualne wynagrodzenie.

Poszukiwania, digitalizacja, rekompensaty...

Nowe przepisy pozwolą na wykorzystanie dzieł osieroconych instytucjom publicznym, takim jak muzea i biblioteki. Status "dzieła osieroconego" będzie nadawany poszczególnym dziełom dopiero po dokonaniu uważnych poszukiwań autora. Unijna dyrektywa określa kryteria, jakie mają spełnić te poszukiwania. Jeśli utwór uznany zostanie za "sierotę" w jednym tylko z krajów UE, będzie tak samo traktowany we wszystkich innych krajach Unii.

Dzieła, które zyskają status osieroconych, będą mogły być opublikowane w celu niekomercyjnym i jedynie w sieci poprzez ich digitalizację. Parlament zgodził się na przepis mówiący o przychodach, jakie instytucje publiczne będą mogły czerpać z używania utworów osieroconych, np. sprzedając ich reprodukcje w muzealnym sklepie. Te przychody będą jednak przeznaczone na dalsze poszukiwania właścicieli praw autorskich oraz na proces digitalizacji.

Jeśli zdarzy się, że autor dzieła nagle się odnajdzie, będzie mógł on złożyć wniosek o zniesienie statusu dzieła osieroconego. Autor będzie miał też prawo do rekompensaty za wykorzystanie tego dzieła, ale te rekompensaty będą wyliczane osobno w każdym przypadku, przy uwzględnieniu faktycznych szkód dla interesów autora oraz faktu, że użytek dzieła był niekomercyjny. Nie będzie zatem gigantycznych odszkodowań.

Sonda
Jak oceniasz dyrektywę ws. wykorzystania dzieł osieroconych?
  • jest OK
  • jest zbyt liberalna
  • jest zbyt restrykcyjna
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Krytyka

Dyrektywa jest pochwalana przez niemal wszystkie instytucje unijne, a duże poparcie europosłów pokazuje, że nie ma do niej wielu zastrzeżeń. W przeszłości zwracano jednak uwagę na to, że dyrektywa niepotrzebnie ogranicza wykorzystanie dzieł osieroconych do działalności non-profit. Wydaje się, że projekty komercyjne mogłyby zapewnić znacznie skuteczniejsze rozpowszechnienie dzieł. Są też obawy o to, że dyrektywa dobuduje kolejną warstwę biurokracji wokół dzieł osieroconych.

Do krytyki również trzeba podchodzić krytycznie. Być może dyrektywa nie jest tak swobodna, jak byśmy chcieli, ale i tak może ona uwolnić dzieła osierocone, które do tej pory mogły co najwyżej leżeć na półkach bibliotek.

Poniżej tekst przyjęty wczoraj przez Parlament Europejski. Dyrektywa ws. dzieł osieroconych - tekst przyjęty 13.09.2012

Czytaj: Dzieła osierocone: zamiast upowszechnić, UE je ograniczy?


  
znajdź w serwisie

RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Wrzesień 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930