Adwokat nagrywa rozmowy z rzekomymi piratami. Co z tajemnicą adwokacką?

02-09-2014, 15:30

Jeśli dostałeś pismo z wezwaniem do zapłaty za rzekome piractwo, to licz się z tym, że wyjaśniając sprawę telefonicznie, będziesz nagrywany. Do tych nagrań nie ma zastosowania tajemnica adwokacka.

Redakcja Dziennika Internautów wciąż otrzymuje różne listy od osób, które dostały od kancelarii adwokackiej Anny Łuczak wezwanie do zapłaty za rzekome piractwo. Część tych osób jest niewinna, a inne przyznają otwarcie, że faktycznie mogły udostępniać film. Wiemy też, że sama kancelaria Anny Łuczak nagrywa rozmowy z osobami, które kontaktują się w sprawie pism. Jeśli ktoś w czasie rozmowy przyzna się do udostępniania filmu, nagranie może być przekazane prokuraturze jako dowód.

W tej sytuacji naszych Czytelników zaczęło zastanawiać, czy Anny Łuczak nie obowiązuje tajemnica adwokacka? Docierały do nas e-maile z pytaniami o to, a pytający często zauważali, że ustawa Prawo o adwokaturze mówi, iż "Adwokat obowiązany jest zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej".

Tajemnica adwokacka - co to znaczy?

Aby tę sprawę ostatecznie wyjaśnić, spytaliśmy o zdanie dwóch adwokatów. Adwokat Maciej Bartnik z Krakowa udzielił nam dość obszernego wyjaśnienia.

- Istota tajemnicy adwokackiej sprowadza się do absolutnego i nieograniczonego w czasie zakazu ujawnienia lub niepożądanego wykorzystania uzyskanych informacji. Nie oznacza to zakazu posługiwania się uzyskanymi informacjami celem prowadzenia danej sprawy. Uniemożliwiałoby to prowadzenie jakiejkolwiek sprawy. Dla przykładu, prowadząc sprawę o zapłatę, adwokat może złożyć fakturę otrzymaną od klienta czy strony przeciwnej jako dowód zawarcia określonej umowy, ponadto może przytoczyć wszelkie okoliczności, o których dowiedział się w związku z prowadzeniem sprawy, potrzebne dla dochodzenia roszczenia w interesie klienta. Złamaniem zasad etyki byłoby natomiast ujawnienie np. przed policją, że towar nabyty przez mojego klienta pochodzi z kradzieży (...) Przenosząc te kazuistyczne rozważania na „naszą” sprawę, ujawnienie „przyznania się do winy” złożonego przez osoby, które miały rzekomo dokonać naruszenia, nie jest ujawnieniem tajemnicy. Osoby te nie są klientami kancelarii, informacja ta jest wykorzystywana celem prowadzenia danej sprawy i w interesie klienta - tłumaczył adwokat Maciej Bartnik.

Podobnego zdania jest adwokat Anna Rurarz z Warszawy.

- Tajemnica adwokacka obowiązuje w kontaktach adwokata z jego klientem. Osoby dzwoniące do kancelarii Anny Łuczak nie są jej klientami, zatem tajemnica adwokacka nie ma tu zastosowania - mówiła adwokat Anna Rurarz. - Pełnoletnia osoba dzwoniąca do kancelarii Anny Łuczak powinna zdawać sobie sprawę, iż rozmawia z pełnomocnikiem ewentualnego przeciwnika procesowego. Nie ulega wątpliwości, że udzielanie stronie przeciwnej jakichkolwiek informacji mogących obciążyć rozmówcę nie jest działaniem rozsądnym. Z drugiej strony kancelaria Anny Łuczak ma prawo zbierać dowody świadczące na korzyść jej klienta w dowolny, zgodny z prawem sposób, a nagrywanie rozmów (po wcześniejszym o tym poinformowaniu) do takich działań należy.

Choć skupiliśmy się tutaj na jednym przypadku, to oczywiście te same zasady będą obowiązywać w przypadku innych spraw i innych kancelarii. Można się spodziewać, że w przyszłości inni adwokaci będą wysyłać do internautów wezwania do zapłaty za rzekome piractwo. Ci adwokaci z pewnością będą zachęcać do kontaktu w celu wyjaśnienia sprawy. Trzeba wówczas mieć świadomość, że nie rozmawiamy z prawnikiem udzielającym nam porady czy pomocy, ale z reprezentantem strony przeciwnej, który może zbierać informacje korzystne dla klienta.

Co wolno, czego nie wolno w internecie? Jeśli masz wątpliwości lub po prostu nie wiesz, wyślij nam swoje pytania pod adres redakcja@di24.pl


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031