2 lata Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

12-12-2010, 17:33

200 tysięcy odebranych połączeń, tysiące wysłuchanych historii i problemów, zapewne niejedno uratowane życie - taki jest bilans dwóch lat działania Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.

116 111 - pod tym numerem kryje się Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Polska była w listopadzie 2008 roku piątym krajem Unii Europejskiej, który podobną inicjatywą zrealizował. Partnerem technicznym i głównym sponsorem Telefonu jest Polkomtel - operator sieci Plus i Sami Swoi. Początkowo Telefon czynny był pięć dni w tygodniu, przy dwóch jednocześnie działających liniach.

>> Czytaj także: 116 111 - bezpłatny Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 

Zapotrzebowanie okazało się jednak większe i systematycznie uruchamiano kolejne linie. Obecnie Telefon Zaufania działa w godzinach 12-20 od poniedziałku do soboty. Monika Sajkowska, dyrektor Fundacji Dzieci Niczyje, podkreśla, że Polska stworzyła taki system od podstaw, teraz dzieli się swoimi doświadczeniami z innymi państwami.

Zatrudnieni w Telefonie Zaufania konsultanci są przekonani, że jego idea się sprawdziła. W ciągu dwóch lat odebrali ponad 200 tysięcy połączeń, trzeba jednak zaznaczyć, że dużo było wśród nich żartów (83 tys.), głuchych telefonów (45 tys.) i wulgaryzmów (14 tys.).

Jednocześnie jednak 26,5 tys. telefonów miało charakter konsultacji, a kolejne 15 tys. wsparcia. Częściej dzwonią dziewczynki (69,5 proc.) niż chłopcy (30,5 proc.). Wiekowo najliczniejszą grupę stanowią dzieci między 12 a 15 rokiem życia (64,6 proc.) oraz między 15 a 18 (22,6 proc.). Zadzwoniło także blisko 2 tys. dorosłych.

Sonda
Czy potrzebny jest Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży?
  • tak
  • nie
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Wiek dzwoniących zdeterminował także problematykę rozmów. Blisko co czwarta dotyczyła relacji rówieśniczych, a co dziesiąta z rodzicami. 8 proc. dzieci pytało o dojrzewanie, a kolejne 7,5 proc. o seksualność.

Dla wielu młodych ludzi Telefon Zaufania często jest jedyną możliwością porozmawiania o swoich problemach. Rodzina czy grupa rówieśnicza nie zawsze oferuje takie możliwości. Brak umiejętności rozmawiania o rzeczach trudnych sprawia, że łatwiej zwierzyć się osobom obcym, których dodatkowo nie widzimy.

Blisko 6,5 tys. połączeń dotyczyło trudnych emocji (samotność, myśli i próby samobójcze, samookaleczenie, problemy z akceptacją siebie) czy uzależnień. Ile z tych osób udało się uratować od cierpienia i bólu?


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy