Wyniki, jakie podano na konferencji Tech Ed, dotyczą komputerów przeskanowanych w okresie od stycznia 2005 do marca 2006. W tym czasie sprawdzono ok. 5,7 mln komputerów należących do klientów indywidualnych i małych firm. Wyniki są zatrważające.
Przynajmniej jeden koń trojański otwierający tylne drzwi do systemu został rozpoznany na 3,5 mln komputerów, co stanowi 62% badanych maszyn. Większość z tych trojanów kontaktowała się ze swoimi twórcami.
Co piąta maszyna, na której wykryto szkodnika i usunięto go, ulegała ponownemu zarażeniu po jakimś czasie, najczęściej juz innym rodzajem szkodnika.
Około 35% botów dostało się do systemu Windows, gdy użytkownik otwierał załącznik w wiadomości e-mail. Pozostałe dostały się bez żadnej interakcji z użytkownikiem.
W tym miejscu trzeba dodać, że istnieje grupa użytkowników, którzy nie mają pojęcia o istnieniu złośliwych kodów i nie skanują komputerów, tak więc stan faktyczny przedstawia się zapewne o wiele gorzej niż w opublikowanym raporcie.
Wykrywane tak często trojany służą zwykle do kradzieży danych. W samych tylko Stanach Zjednoczonych wartość rynku zakupów internetowych wzrosła z 31 miliardów w roku 2005 do 81 miliardów w roku 2005 (dane Jupiter Research). Jakby nie patrzeć, oznacza to dobrą koniunkturę także dla tych, którzy nie chcą zarobić uczciwie.
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.