Google została pozwana przez organizację Copiepresse, które przedstawiciele doszli do wniosku, że wyświetlanie nagłówków artykułów w serwisie GoogleNews.be jest łamaniem praw autorskich.
Sąd zażądał od firmy usunięcia z serwisu nagłówków belgijskich gazet, co Google zrobiło. Poza tym, zgodnie z wyrokiem, kalifornijska firma miała opublikować orzeczenie sądu na stronach news.google.be oraz Google.be. Za niespełnienie tego wymagania firmie grozi kara pieniężna w wysokości 500 tys. euro za każdy dzień zwłoki.
Przedstawiciele Google od początku uważali, że cały proces był nieco na wyrost, bo każda gazeta może zwyczajnie poprosić o usunięcie swoich nagłówków z serwisu Google News i żaden proces nie jest wtedy potrzebny.
Teraz, kiedy sąd dodatkowo żąda opublikowania orzeczenia na stronach Google, firma czuje się pokrzywdzona. Rzecznik Google, Steven Langdon, przypomniał, że w serwisie Google News publikowano tylko krótkie fragmenty tekstu linkujące do oryginalnych artykułów. Jego zdaniem, Google nie tylko nie wyrządzała gazetom krzywdy, ale wręcz pomagała w kierowaniu ruchu internetowego na ich strony.
Rzecznik dodał, że wszystkie informacje, jakie dotychczas ukazały się prasie na temat belgijskiego wyroku, można uznać za wystarczające, a firma Google nadal stoi na stanowisku, że jej serwis z wiadomościami działa zgodnie z prawem. Jest pewne, że Google będzie w tej sprawie apelowała. Proces apelacyjny będzie wszczęty w listopadzie, natomiast kwestię publikacji wyroku na stronach Google sąd ostatecznie rozstrzygnie w najbliższy piątek.
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.