W listopadzie 2025 roku w Polsce zarejestrowano więcej samochodów elektrycznych niż osobowych z silnikiem diesla – 5010 elektryków wobec 4695 diesli. Różnica wyniosła 315 pojazdów na korzyść napędu elektrycznego. Udział samochodów elektrycznych w rejestracjach nowych aut osobowych przekroczył 10%, a na podium najpopularniejszych elektryków znalazły się dwa pojazdy z Chin.

W skrócie:
Listopadowe wyniki oznaczają historyczny przełom na polskim rynku motoryzacyjnym. Po raz pierwszy samochody elektryczne wyprzedziły w miesięcznych rejestracjach auta z silnikami wysokoprężnymi.
Wzrost popularności elektryków napędza kombinacja trzech kluczowych czynników: dotacje z programu NaszEauto do 37 tysięcy złotych, spadające ceny samochodów elektrycznych oraz agresywne formy finansowania oferowane przez producentów. Europejscy producenci jak Citroen, Audi czy MINI oferują pojazdy za kwoty od kilkuset do tysiąca złotych brutto miesięcznie, podczas gdy chińskie marki kuszą ratami od 99 złotych netto za Leapmotor T03.
Chińscy producenci zajęli dwa z trzech miejsc na podium najpopularniejszych elektryków w listopadzie.
Sukces chińskich marek wynika z połączenia atrakcyjnych cen i nowoczesnych rozwiązań technologicznych. BYD Dolphin Surf oferuje miejską mobilność w przystępnej cenie, podczas gdy Leapmotor T03 przyciąga najniższymi ratami finansowania na rynku. Europejscy producenci odpowiadają agresywnymi promocjami, ale chińska konkurencja zmusza ich do rewizji strategii cenowych.

Porównanie sześciu par podobnych modeli pokazuje złożoną sytuację cenową na rynku. W czterech przypadkach na sześć samochody z silnikiem diesla okazały się tańsze średnio o ponad 50 tysięcy złotych.
Bezpośrednie porównania cen są jednak mylące ze względu na różnice w mocy silników. Diesle oferują zazwyczaj 130-190 KM, podczas gdy elektryki dysponują mocą 200-500 KM.
Kurczący się rynek diesli ogranicza wybór mocnych jednostek wysokoprężnych.
"Diesle na pierwszy rzut oka wypadły taniej, natomiast w praktyce samochody te trudno dziś rzetelnie porównać z elektrykami. Kurczy się rynkowa oferta samochodów z silnikiem wysokoprężnym, a bardzo ciężko znaleźć na rynku auta o dużej mocy" – zauważa Oskar Jedliński, dyrektor działu rozwoju rynku w Superauto.pl.
Program NaszEauto wykorzystał już 62% swojego budżetu wynoszącego prawie 1,2 miliarda złotych, co oznacza zbliżające się wyczerpanie środków.
W perspektywie 12-24 miesięcy sprzedaż elektryków ma wrócić na ścieżkę wzrostu dzięki firmom, które doceniają niższe koszty użytkowania i potrzebę redukcji śladu węglowego. Przedsiębiorstwa testujące elektryki zwykle decydują się na kolejne pojazdy, nie chcąc marnować inwestycji w zrozumienie elektromobilności.
Według NFOŚiGW, na koniec listopada 2024 roku program NaszEauto wykorzystał 62% z budżetu 1,2 miliarda złotych. Komisja Europejska zaproponowała 16 grudnia poluzowanie wymogów redukcji emisji CO2 do 90% zamiast 100% do 2035 roku względem 2021 roku. Według Powerdot Data Center, średnia odległość między stacjami ładowania w Polsce wynosi 2152 metry, co oznacza spadek o 34% w ciągu 16 miesięcy.

Pozostaje otwarte pytanie, jak dokładnie koncerny motoryzacyjne przełożą poluzowane wymogi UE na strukturę produkcji przed i po 2035 roku. Nie wiadomo również, czy chińscy producenci zdołają wypełnić lukę cenową po zakończeniu programu NaszEauto wystarczająco szybko, aby utrzymać dynamikę wzrostu. Kluczowe będzie też tempo rozwoju rynku używanych elektryków i jego wpływ na dostępność zeroemisyjnej mobilności dla szerszego grona odbiorców.
Listopadowe wyniki pokazują, że polski rynek motoryzacyjny przechodzi przez historyczną transformację. Mimo zbliżającego się końca programu NaszEauto, elektryfikacja napędzana będzie przez firmy i chińskich producentów oferujących coraz bardziej konkurencyjne cenowo pojazdy. Kluczowe dla dalszego rozwoju będzie utrzymanie tempa, w jakim powstają nowe stacje ładowania elektryków w Polsce oraz zapewnienie ich bezpieczeństwa zgodnie z nowymi przepisami.
Źródło: Powerdot
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
40 proc. sklepów w Polsce sprzedaje mięso i wędliny z nieprawidłowościami
|
|
|
|
|
|
|
|
Stopka:
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.