Bloom Energy - niezwykła miniaturyzacja elektrowni (wideo)

26-02-2010, 08:37

Urządzenie wielkości małej ciężarówki może zasilić 100 gospodarstw domowych – przekonuje firma Bloom Energy. Przedwczoraj zakup jej urządzenia ogłosiło kilka firm, w tym eBay i Google. Może to być początek wielkiego przełomu, porównywalnego z wynalezieniem żarówki lub maszyny parowej.

Urządzenie o nazwie Bloom Energy Server jest nieco większe od kontenera na śmieci. Jest to duża bateria paliwowa, która może produkować prąd z powietrza, różnych paliw odnawialnych i paliw kopalnych. Produkcja energii nie odbywa się w wyniku procesu spalania, ale dzięki procesom elektrochemicznym.

Każde takie urządzenie może wyprodukować 100 kW energii, czyli wystarczająco dużo, aby zasilić 100 przeciętnych amerykańskich domostw lub jeden mały biurowiec. Więksi odbiorcy mogą ustawić sobie koło budynku kilka takich urządzeń.

Bloom Energy Server jest zbudowany z tanich, ogólnodostępnych materiałów i ma produkować czystą energię. Według firmy Bloom Energy jest ok. 67% czystszy niż tradycyjna elektrownia węglowa. Wiele zależy od tego jakie paliwo będzie stosował jego użytkownik.

Opisane wyżej fakty robią wrażenie i nasuwają się dwa pytania – jak to działa i kto za tym stoi.

Zaczęło się w NASA

Urządzenia produkuje firma Bloom Energy założona w 2001 r. Jej założyciel dr K. R. Sridhar pracował początkowo dla NASA nad urządzeniami, które pozwoliłyby na podtrzymanie życia na Marsie (tj. produkcji wody i powietrza) za pomocą energii słonecznej. Z czasem zdał sobie jednak sprawę, że efekty jego pracy mogą posłużyć na ziemi do produkcji energii.

Zarząd firmy Bloom Energy składa się z ekspertów w różnych dziedzinach. Zasiadają w nim także John Doerr (wcześniej związany z Netscape, Google i Amazonem), Colin Powell (znany amerykański polityk), T.J. Rodgers (prezes SunPower). Inwestorzy firmy to m.in. Kleiner Perkins Caufield & Byers, Morgan Stanley, NEA oraz Northgate Capital.

We wnętrzu urządzeń produkowanych przez Bloom Energy znajdują się ceramiczne płytki pokryte specjalną emulsją i rozdzielone metalowymi płytami. Zestaw ten ma reagować z wieloma rodzajami paliwa wytwarzając (oprócz energii) dwutlenek węgla. Wiadomo też, że urządzenia produkują w czasie działania dość dużo ciepła. Mogą działać bez przerwy.

>>> Czytaj: Ile prądu potrzebuje internet?

Duży krok do przodu

Trzeba przyznać, że taki wynalazek może się przyczynić do realizacji ambitnego planu – zmienienia sposobu produkowania energii przez ludzkość. Koszt zakupu jednego urządzenia od Bloom Energy powinien się zwracać - według firmy - w ciągu 3-5 lat. Niewielkie rozmiary tych baterii sprawiają, że teoretycznie można je stawiać niemal wszędzie – na osiedlowym parkingu, pod biurowcem, nawet w ogródku. Trudno to sobie dziś wyobrazić, ale przecież kiedyś wynalazki takie, jak żarówka, też wydawały się niewiarygodne.

Przedwczoraj Bloom Energy poinformowała o zdobyciu klientów z sektora przemysłu, którzy będą testować jej generatory energii. Są to firmy: Bank of America, Coca-Cola, Cox Enterprises, eBay, FedEx, Google, Staples oraz Walmart.

Przykładowo Google skorzysta z generatorów o łącznej mocy 400 kW, które zostaną ustawione w głównym kampusie firmy. Będą zasilać eksperymentalne centrum danych. Gigant aukcyjny eBay będzie zasilał swoje baterie odnawianym biogazem, a ich łączna moc wyniesie 500 kW. Walmart będzie początkowo wykorzystywał generatory o mocy 400 kW do zasilania dwóch punktów sprzedaży w Kalifornii.

>>> Czytaj także: Google może handlować energią

Niektórzy komentatorzy zwracają uwagę na jedno – nasza wiedza o wynalazku Bloom Energy wciąż nie jest pełna. Dopiero w praktyce przekonamy się jak bardzo niezawodne jest to źródło energii.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie Bloom Energy. Bloom Energy Servers ustawione w siedzibie eBay można zobaczyć na filmie poniżej:

 

>>> Płać mniej za prąd - Porównaj ceny energii


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie

RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy