Vimeo pozwane za amatorskie klipy

Marcin Maj, 16-12-2009, 13:12

Vimeo łamie prawa autorskie i narusza zasady uczciwej konkurencji, publikując amatorskie teledyski - tak uważają wytwórnie związane z EMI Music, które wniosły w tej sprawie pozew. Po raz kolejny można się zastanawiać nad tym, gdzie jest granica między ochroną praw autorskich a ograniczaniem kreatywności internautów.

Vimeo to znana strona umożliwiająca hosting plików wideo i publikowanie ich na stronach internetowych. Znajdziemy na niej wiele amatorskich filmów, w tym tzw. "lip dubs", czyli kręcone przez amatorów teledyski, których istotnym elementem jest synchronizacja ruchu ust aktorów z podkładem muzycznym.

Tego typu klipy są sympatycznym przejawem amatorskiej twórczości i nawet ekipa Vimeo przygotowała kilka (jeden z nich zamieszczamy pod tekstem). Nie spodobało się to wytwórniom Capitol Records, Caroline Records i Virgin Records America należącym do EMI Music. Wniosły one pozew, z którym można się zapoznać na stronie Scribd.com.

W dokumencie czytamy, że Vimeo jest popularnym i dobrze finansowanym serwisem, który zachęca użytkowników do publikowania dzieł audiowizualnych naruszających prawa autorskie. Te naruszenia zdaniem powodów nie są przypadkowe, o czym ma świadczyć właśnie produkowanie przez Vimeo podobnych dzieł i zachęcanie do ich tworzenia. W pozwie czytamy, że nawet termin "lip dubs" został ukuty przez Vimeo. Zdaniem wytwórni serwis narusza prawa autorskie, zachęca do ich naruszania i dopuszcza się czynu nieuczciwej konkurencji.

Wniesienie pozwu oburza niektóre osoby. Z jednej strony "lip dubs" rzeczywiście prezentują piosenki w całości, ale z drugiej strony same są formą twórczości, najczęściej o charakterze niekomercyjnym.

Można odnieść wrażenie, że wytwórnie muzyczne diabolizują to zjawisko. Widzą w nim tylko naruszenie praw autorskich. Nie dostrzegają faktu, że "lip dubs" przyczyniają się do promowania piosenek i twórców, a internauci oglądają je najczęściej nie dla samej muzyki, ale po to, aby zobaczyć coś twórczego. Nierzadko przecież "lip dubs" są bardziej pomysłowe niż oryginalne teledyski.

W przypadku Vimeo pozew może być o tyle uzasadniony, że klipy produkowała firma zarabiająca na odwiedzinach w serwisie. W przeszłości jednak zdarzało się, że wytwórnie miały pretensje do osób, które spontanicznie nagrały kogoś przy piosence. Tak było w przypadku Stephanie Lenz, która nagrała swojego syna tańczącego przy piosence Prince'a. Universal Music Group wystąpiła o usunięcie 29-sekundowego filmu z sieci, co oburzyło Lenz.

- Naruszenie praw autorskich może uciszyć artystów online, analityków politycznych lub - jak w tej sprawie - zwykłe rodziny, które chcą się dzielić wyrywkami swojego codziennego życia – stwierdziła Marcia Hofmann z Electronic Frontier Foundation, komentując sprawę Lenz. To zdanie najlepiej chyba tłumaczy, dlaczego w egzekwowaniu praw autorskich nie należy posuwać się za daleko.

Poniżej jeden z "lip dubs" przygotowanych przez Vimeo:

Lip Dub - Flagpole Sitta by Harvey Danger from amandalynferri on Vimeo.

Źródło: Scribd.com, EFF

Warto przeczytać:

Tematy pokrewne:  

tag wideoklipytag wideotag Vimeotag prawa autorskietag Lip dubs

Komentuj na Facebooku

Komentarze

comments powered by Disqus
Komentarze archiwalne    Zobacz wszystkie (10)
To warto przeczytać

fot. Goiabarea






fot. andreas









Najnowsze Programy

  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Serwisy specjalne:
Wydarzenia: