Użytkownicy komputerów mają pełną swobodę w wyborze używanego oprogramowania - uważa Microsoft i odrzuca zarzuty Opery Software, jakoby stosował nieuczciwe praktyki ograniczające konkurencję na rynku. Dowodem na potwierdzenie tej tezy może stać się... sukces Firefoksa.
W mijającym tygodniu producent alternatywnej przeglądarki internetowej złożył do Komisji Europejskiej skargę na giganta z Redmond. Norweska firma zarzuciła Microsoftowi monopolistyczne działania. Jej zdaniem, dodając Internet Explorer do systemu operacyjnego Windows, Microsoft dąży do ograniczenia konkurencyjnych produktów.
Opera oczekuje od Komisji nakazania gigantowi usunięcia z systemu swojej przeglądarki, bądź umożliwienie dokonania przez użytkownika jej wyboru podczas procesu instalacyjnego.
Tymczasem przedstawiciele amerykańskiego koncernu uważają, że integracja IE z Windowsem nie szkodzi i nie ogranicza nikogo. Zdaniem Microsoftu, Internet Explorer jest dodawany do systemu już od ponad dziesięciu lat z myślą o wygodzie użytkowników, którzy tak czy inaczej nadal mają wybór i mogą zainstalować wybraną przez siebie przeglądarkę, wskazując ją jako domyślną w systemie. Identyczną możliwość mają producenci sprzętu komputerowego, którzy sprzedają go z preinstalowanym Windowsem - uważa gigant.
Opera w swej walce zyskała oficjalne wsparcie Europejskiego Komitetu dla Interoperacyjnych Systemów (ECIS), w skład której wchodzi razem z takimi firmami jak IBM, Adobe, Nokia, Red Hat, Oracle, czy też Sun Microsystems.
"Microsoft odbiera użytkownikom możliwość prawdziwego wyboru" - uważa Thomas Vinje, prawnik reprezentujący interesy wymienionych firm.
Jeśli dojdzie do starcia Opery i Microsoftu przed sądem, nieoczekiwanie ważną rolę w procesie może odegrać Firefox i kwestia jego popularności. Przeglądarka ta zdobywa już średnio 40 proc. europejskiego rynku, zbliżając się w niektórych krajach do magicznego progu 50 proc.
Producent Internet Explorera może wykorzystać ten fakt jako potwierdzenie swej tezy o nieograniczaniu konkurencji na rynku twierdząc, iż skoro Firefox zdołał podbić serca mieszkańców UE, równie dobrze mogłaby to uczynić Opera. Jeśli tak nie jest, przyczyną tego stanu rzeczy nie jest działalność Microsoftu, a co najwyżej słaba jakość produktu oferowanego przez norweską firmę.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej