Obawiasz się o swoją prywatność podczas przeszukiwania zasobów internetu? Wystarczy od dziś korzystać z wyszukiwarki Ask.com, która udostępniła właśnie AskEraser, narzędzie wspierające anonimowość internautów, by nie pozostawiać po sobie więcej śladów online.
Anonimowość w internecie to mit i nie trzeba nawet specjalnie się starać, by zostać zidentyfikowanym. Udowodnili m.in. dziennikarze CNET, kiedy półtora roku temu, na podstawie opublikowanych przez AOL danych dotyczących wyszukiwania w internecie, zidentyfikowali kilka osób oraz ich aktualne zainteresowania.
Sytuacja ta nie podoba się wielu użytkownikom internetu i coraz częściej podnoszona jest na forum publicznym, także przez regulatorów, takich jak Komisja Europejska. Kilka miesięcy temu KE ostrzegła Google, że zbyt długa retencja danych pochodzących z historii wyszukiwań może łamać prawo obowiązujące w krajach wspólnoty. Gigant wyszukiwania szybko skrócił czas przechowywania danych do 18 miesięcy.
Jednakże obserwując historię wyszukiwań danej osoby w takim czasie nadal można się wiele o niej dowiedzieć, a nawet ją zidentyfikować. Pełną anonimowość zapewnia brak danych, a tego nie oferował do tej pory żaden z liczących się producentów silników wyszukiwarek.
Ask.com zapowiadała wprowadzenie specjalnego narzędzia w lipcu br., ale udostępniła je dopiero dziś, 11 grudnia 2007 r. Odnośnik do AskEraser umieszczony jest w prawym górnym rogu strony wyszukiwarki. Kliknięcie w ten napis powoduje włączenie czyściciela danych - oznaczone na czerwono słowo "On" informuje, że od tej pory historia wyszukiwania oraz wszelkie dane użytkownika takie, jak adres IP, identyfikator użytkownika oraz tekst zapytań zostaną usunięte z serwerów Ask.com.
Oczywiście w każdej chwili można wyłączyć AskEraser klikając na widoczny obok "On" napis "Off". Na razie "strażnik prywatnośći" działa dla użytkowników z Wielkiej Brytanii oraz USA, ale jak zapowiada producent Ask.com w roku 2008 będzie miał zasięg globalny. Firma zapowiedziała ponadto skrócenie retencji danych do 18 miesięcy.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej