Orange wysyła do użytkowników POP-a wiadomości tekstowe zachęcające do aktywacji usługi tanich SMS-ów oraz rozmów wewnątrz sieci i na numery stacjonarne. Operator nie informuje jednak przy tym, że w konsekwencji oznacza to zmianę taryfy i utratę dotychczasowych pakietów.
"Nowa oferta - Orange POP! Rozmawiasz za 5gr/min w Orange i na stacjonarne. SMS-ujesz za 0,5gr. Aby przejść - doładuj się i wyślij SMSa o treści OPOP na nr 1112 (koszt 20gr). Orange.pl" - wiadomość tekstową takiej treści otrzymali ostatnio użytkownicy oferty prepaidowej Orange.
Z samego SMS-a abonent nie dowie się, że pakiet tanich SMS-ów i rozmów w Orange ważny jest jedynie przez okres 7 dni, a sama aktywacja pakietu oznacza automatyczną deaktywację innych wcześniej wybranych opcji, a także pozbawienie klienta ewentualnych promocyjnych minut, które posiadał na koncie.
Co więcej, informacje o wysokości stawki za połączenia do innych sieci abonent otrzymuje dopiero w drugiej wiadomości, już po aktywowaniu wspomnianej usługi.
W internecie nie brakuje opinii użytkowników, którzy poczuli się oszukani przez operatora. Po donosie jednego ze swych czytelników, sprawą zainteresowała się m.in. Gazeta Pomorska.
Na pytanie dziennikarzy, dlaczego Orange nie zamieścił w rozsyłanej wiadomości informacji o warunkach promocji i następstwach skorzystania z niej, biuro prasowe TP odpowiedziało, iż... trudno zmieścić w 160 znakach (a więc maksymalnej długości pojedynczej wiadomości SMS) wszystkie szczegóły oferty.
Z informacji Gazety Pomorskiej wynika, iż operator nie ma sobie nic do zarzucenia i twierdzi, że SMS to tylko informacja o możliwej usłudze, a przed jej skorzystaniem abonent powinien zapoznać się z regulaminem promocji.
O tym, że pakiety mają ograniczony czas ważności i nie można ich łączyć z innymi upustami, użytkownicy mogą przeczytać co prawda na stronie internetowej operatora, ale dopiero po pokonaniu kilku podstron o zbliżonej treści, co wysyłana do abonentów wiadomość SMS...
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej