Układ nawigacyjny strony to kluczowy element decydujący o tym, czy użytkownik będzie w stanie odnaleźć poszukiwane informacje. Menu musi być proste, przejrzyste i przestrzegać w możliwie jak największym stopniu reguł użyteczności WWW. Internauta musi rozumieć, w którym miejscu witryny się znajduje, gdzie już był i gdzie może ewentualnie przejść w dalszej kolejności.
Użytkownikowi trzeba maksymalnie ułatwić decyzję w sprawie tego, do których działów warto zajrzeć, a które można pominąć. Służy temu odróżnianie innym kolorem (najczęstsze), typem lub wielkością czcionki (rzadziej) kategorii odwiedzonych i nieodwiedzonych. Zasada w tym przypadku jest prosta - jeśli internauta kliknął na dany link, wygląda on inaczej niż taki odnośnik, pod który user jeszcze nie zaglądał.
W ten sposób minimalizuje się ryzyko niechcianego, ponownego trafienia do jakiegoś działu. Szczególnie dobrze widać to podczas analizowania mapy strony. Wtedy użytkownik widzi jak na dłoni, które kategorie już odwiedził, a które jeszcze pozostały do sprawdzenia. Ten sposób wyróżniania linków jest standardem - obowiązuje praktycznie od początku istnienia sieci. Nie można go ignorować, nie warto też wymyślać czegoś nowego w jego miejsce i kazać internautom uczyć się tego od zera.
Zapominalscy internauci
Warto pamiętać, że podczas surfowania w mózgu użytkownika aktywna jest przede wszystkim pamięć krótkookresowa. Przechowuje ona najwyżej kilka wątków przez parę - paręnaście minut. Przy dłuższym przeglądaniu witryny internauta może po prostu zapomnieć, które działy już odwiedził. Brak rozróżnienia URL-ów wywoła więc poczucie zagubienia, szczególnie w przypadku rozbudowanych serwisów WWW.
Dodatkowy element, który warto wprowadzić, to odrębny kolor czy krój czcionki dla aktualnie przeglądanego działu. W ten sposób użytkownik od razu będzie wiedział, w którym miejscu witryny się znajduje. Jeśli rzuci okiem na menu, zauważy nie tylko działy odwiedzone i nieodwiedzone, ale także kategorię bieżącą. W ten sposób praktycznie nie będzie szans, aby internauta się zgubił czy zniechęcił do strony.
Najczęściej linki nieodwiedzone mają kolor niebieski, odwiedzone są ciemnofioletowe. Warto trzymać się tej konwencji, choć nie zawsze jest to możliwe ze względu na taką a nie inną tożsamość wizualną marki czy ogólną koncepcję strony. Można zastosować inne kolory, ale musi być między nimi intuicyjnie rozpoznawana różnica widoczna na pierwszy rzut oka. Internauta nie może zastanawiać się, dlaczego URL-e mają dwa różne kolory.
Artykuł pochodzi z newslettera usability firmy Perfect One.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej