Amerykańskie i chińskie władze zlikwidowały dwie duże chińskie grupy piratów komputerowych, w których posiadaniu były programy o łącznej wartości około pół miliarda dolarów.
Dzięki trwającej ponad dwa lata akcji o kryptonimie "letnie przesilenie", FBI i chińska policja zatrzymały 25 osób, przejęły sprzęt o wartości ponad 7 mln dolarów oraz ponad 290 tys. pirackich płyt z programami i sfałszowanymi certyfikatami autentyczności. Łączna wartość pirackiego oprogramowania szacowana jest na 500 mln dolarów.
Pirackie grupy specjalizowały się w dystrybuowaniu programów firmy Microsoft i Symantec. Według Microsoftu, w trakcie całej swojej działalności grupy rozprowadziły po całym świecie programy o wartości ponad 2 mld dolarów. Choć piraci działali w Chinach, głównie na terenie Szanghaju i Shenzhen, FBI szacuje, że około 70 proc. nielegalnego oprogramowania trafiało na rynek amerykański, a pozostałe 30 proc. do innych krajów. Większość transakcji odbywała się za pośrednictwem internetu.
Serwis Top Tech News powołując się na informacje Microsoftu stwierdził, że kluczowe dla śledztwa informacje dostarczone zostały dzięki antypirackiemu systemowi Windows Genuine Advantage, którego zadaniem jest sprawdzanie legalności zainstalowanego na komputerze systemu operacyjnego firmy Microsoft.
- Ta sprawa jest kamieniem milowym w walce z piractwem komputerowym - rządy, agencje rządowe egzekwujące prawo i prywatne firmy pracowały razem ze sprzedawcami oprogramowania i klientami, aby rozbić międzynarodowy gang - powiedział wiceprezes Microsoftu Brad Smith. - Ten przypadek powinien być sygnałem alarmowym dla piratów. Klienci na całym świecie donoszą na was, a prywatne firmy będą działać zdecydowanie aby chronić swoją własność intelektualną - ostrzega przedstawiciel giganta z Redmond.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej