Za "obrazę uczuć religijnych" został ukarany Radosław R. z Krakowa. Mężczyzna - jako zadośćuczynienie - ma wypłacić 2 tys. zł na Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP w Brzesku. Według sądu "Spowiedź on-line" ośmieszała sakramenty święte - wyznania grzechów i eucharystię.
Aby skorzystać z usług strony "Spowiedź on-line" internauci musieli odpowiedzieć na 4 pytania oraz wypisać swoje grzechy w specjalnie przygotowanym do tego celu formularzu. Po rozpoczęciu "spowiedzi" oraz udanym "łączeniu z Bogiem", a następnie "transferze grzechów" wirtualny spowiednik "odpuszczał grzechy". Na zakończenie "rytuału" użytkownik mógł... wydrukować hostię na papierze ryżowym - czytamy w serwisie TVN24.pl. Warto zaznaczyć, że grafiki umieszczone na stronie wyraźnie wskazywały na prześmiewczy charakter spowiedzi on-line.
Obecnie w internecie na podstronach serwisu www.ojciec-dyrektor.de - Radio Maryja Mirror zobaczyć można prawie bliźniaczą kopię spowiedzi on-line. Tu jednak - w odróżnieniu do swojego protoplasty - "spowiednik" jako "pokutę" proponuje "dobrowolną" wpłatę 25 zł na konto Radia Maryja oraz "comiesięczne wspomożenie RM w kwocie 5 złotych płatne do 5-tego każdego miesiąca".
"Spowiedź on-line" prawdopodobnie dalej "bezkarnie" funkcjonowała by w sieci, gdyby nie informatyk z Białej Podlaskiej, który poczuł się urażony stroną i złożył zawiadomienie o przestępstwie. Lubelak domagał się roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywny opiewającej na sumę 800 zł. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że pomoc przy apelacji oskarżonemu Radosławowi R. zapowiedział przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak widać na finał całej sprawy przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Sprawa internetowej spowiedzi była już poruszana na naszych łamach w artykule "...i w Ducha Świętego, Enter". Warto nadmienić również, że na ten temat 5 lat temu wypowiadał się rzecznik Episkopatu Polski:
"Nie można spowiadać się przez internet" - powiedział o. Adam Schulz. Jego zdaniem, przez internet można się natomiast przygotowywać do spowiedzi.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej