Jak zapobiec powtórce akcji policji wymierzonej w Napisy.org? Wystarczy stworzyć "rodzinne zasoby", do których dostęp będą mięli wyłącznie zarejestrowani, teoretycznie znający się nawzajem użytkownicy.
O zamknięciu Napisy.org w zeszłym miesiącu pisaliśmy w Dzienniku Internautów wielokrotnie - zebrane na ten temat artykuły znaleźć można w sekcji DI Ekstra.
Akcja wywołała nie tylko ostrą krytykę ze strony internautów, ale także dyskusję, czy podobnych zamknięć innych serwisów również można się spodziewać. W ostatnim czasie kilka stron tego typu dobrowolnie zakończyła działalność. Inne szukają sposobu, aby zapobiec takiemu scenariuszowi.
W ten sposób administratorzy serwisu Napisy24.pl znaleźli proste rozwiązanie, które pozbawi policję podstaw do jakiejkolwiek akcji wymierzonej przeciw ich witrynie.
"Jesteś dalekim krewnym? Albo znajomym członka naszej licznej rodziny?
Zarejestruj się, a gdy tylko ktoś z rodziny potwierdzi twoją tożsamość - konto zostanie aktywowane." - taki komunikat z opcją założenia konta ujrzymy na pierwszej ze stron przy próbie pobrania napisów.
Po wysłaniu zgłoszenia wystarczy tylko kilkanaście minut poczekać, aż ktoś z grupy ok. 50 tysięcy zarejestrowanych użytkowników (w naszym przypadku była to "Andżelika") potwierdzi, iż się znamy i już mamy dostęp do zasobów serwisu.
Jak powiedział Gazecie Wyborczej jeden z twórców serwisu, z prawnego punktu widzenia wszystko odbywa się teraz legalnie, gdyż witryna działa w ramach tzw. dowolnego użytku osobistego, gdzie rozpowszechnianie napisów odbywa się w gronie rodziny, bądź osób, które łączy stosunek towarzyski.
Policja na razie odmówiła komentarza w tej sprawie. W najbliższym czasie podobny system zostanie wprowadzony również na stronie Hatak.pl. Na razie na stronie głównej możemy przeczytać, iż w serwisie napisami wymienia się "wielka grupa krewnych, dalekich i bliskich, a także znajomi całej licznej grupy krewnych" i osoby, które do tego grona nie należą, nie mogą pobierać znajdujących się w nim napisów.
Jeden z twórców witryny - Sokar - powiedział ostatnio w rozmowie z "Pulsem Biznesu", iż w najgorszym przypadku strona przeniesie się do kraju, w którym polska policja tak dużych wpływów nie ma.
Na przykładzie neofaszystowskiej witryny RedWatch, która mimo wielokrotnych prób zamknięcia nadal działa, widać najlepiej, że nasi funkcjonariusze wszystkiego zamknąć nie potrafią lub nie chcą.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej