Do kontrowersyjnego duetu Novell-Microsoft dołączyła firma Dell. Ten producent komputerów na mocy nowego porozumienia z Microsoftem będzie oferował swoim klientom serwerowe systemy operacyjne od Novella.
Na mocy ogłoszonego wczoraj porozumienia firma Dell zakupi od Microsoftu certyfikaty na wsparcie techniczne dla systemu SUSE Linux Enterprise Server (SLES) i będzie je oferować swoim klientom. Producent komputerów ma również udostępnić usługi i programy marketingowe, które pozwolą użytkownikom Linuksa korzystającym z jego produktów na łatwe migrowanie na system od Novella.
Zdaniem przedstawicieli Novella to porozumienia pokazuje, że na rynku IT zaczynają się liczyć dwie platformy systemowe - Windows i Linux. Z tego powodu ważne jest podejmowanie dalszych działań, mających na celu usprawnienie interoperacyjności pomiędzy tymi systemami. Również przedstawiciele Della podkreślają, że zależy im na wspieraniu interoperacyjności, gdyż jest ona korzystna dla ich klientów.
Microsoft może sprzedawać certyfikaty wsparcia dla systemu Suse Linux dzięki porozumieniu podpisanemu z Novellem w listopadzie ubiegłego roku. To samo porozumienie gwarantuje, że największy na świecie producent oprogramowania nie będzie pozywał użytkowników systemu SLES o naruszenia patentowe. Choć zapisy o nietykalności patentowej są krytykowane przez społeczność open source, to firmom korzystającym z Linuksa dają one pewien komfort.
Do tej pory Microsoft sprzedał ponad 40,000 certyfikatów Suse Linux Enterprise Server. Trafiły one m. in. do sieci sklepów Wal-Mart Stores i Deutsche Banku.
Dla Della nie jest to pierwsze, istotne porozumienie związane z Linuksem. W ubiegłym tygodniu ten sam producent podpisał umowę z firmą Canonical, na mocy której na jego komputerach PC i notebookach pojawi się inna dystrybucja systemu spod znaku pingwinka - Ubuntu. Dla komputerów osobistych wybrano właśnie tę odmianę Linuksa, gdyż okazała się ona dystrybucją najbardziej lubiana przez użytkowników.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej