Po raz kolejny cyberprzestępcy postanowili wykorzystać harmonogram udostępniania aktualizacji Microsoft dla swoich celów. W sieci opublikowano informacje na temat trzech nowych luk w MS Office i stało się to akurat dzień przed udostępnieniem kwietniowych biuletynów.
Sprawę trzech nowych luk badają Microsoft oraz firma McAfee. Na razie nie wiadomo, czy chodzi o całkowicie nowe luki, czy też o jakieś stare, zapomniane dziury, których z jakiegoś powodu nie załatano w przeszłości.
Dwa wykryte błędy pozwalają na przeprowadzenie ataku typu DoS co oznacza, że możliwe jest przerwanie pracy aplikacji. Jedna z luk pozwala na atak typu heap overflow i może być wykorzystana do wykonania dowolnego kodu na komputerze ofiary. Zazwyczaj atak z wykorzystaniem tego typu luk wymaga otworzenia odpowiednio spreparowanego dokumentu MS Office.
Przedstawiciele Microsoft w e-mailowym oświadczeniu dla serwisu CNET napisali jedynie, że sprawa jest badana. Zapewnili też, że nie było żadnych doniesień o atakach z wykorzystaniem wspomnianych usterek.
Ekipa McAfee Avert Labs bada w tej chwili jeszcze jedną lukę odnoszącą się do obsługi plików HLP w systemie Windows. Ta usterka również pozwala na dokonanie ataku typu heap-overflow. Istnieje już kod proof-of-concept demonstrujący technikę ataku.
Eksperci zwracają uwagę na to, że informacje o lukach coraz częściej pojawiają się na krótko przed lub krótko po aktualizacjach Microsoftu, które zawsze są udostępniane w drugi wtorek miesiąca.
Cyberprzestępcy mają świadomość tego, że gigant niechętnie narusza swój harmonogram. Opublikowanie luki w odpowiednim terminie daje pewność, że użytkownicy najpopularniejszego oprogramowania będą narażeni na atak przez co najmniej miesiąc. Eksperci zauważyli to zjawisko już tyle razy, że obok pojęcia "łatany wtorek" ukuto termin "środa zero-day".
Aktualizacja
Firma Microsoft wydała oświadczenie z którego wynika, że żadna z wymienionych luk nie dotyczy programu Word 2007, ani innego składnika Office 2007. Narażone są jedynie starsze wersje pakietu biurowego. Przedstawiciele Microsoft twierdzą również, że wszystkie wymienione luki nie były znane wcześniej specjalistom z ich firmy.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej