W Windows Vista znajduje się błąd, który zmienia kopiowanie plików w ciągnący się w nieskończoność koszmar. Najciekawsze jest jednak to, że choć Microsoft wie o błędzie i poprawka jest gotowa, to uzyskanie jej wymaga... skorzystania z telefonu.
Na forum dotyczącym wsparcia dla Windows Vista o problemie pisano już w styczniu. Użytkownik o pseudonimie BadBlock skarżył się, że przeniesienie pliku .tmp z jednej partycji na drugą zajęło mu więcej czasu, niż pobranie z internetu pliku ważącego 1,8 GB. Inni użytkownicy, którzy doświadczyli podobnego problemu są zdziwieni. Wygląda na to, że nowoczesny system ma problemy z podstawowymi operacjami na plikach.
Z informacji na stronie Microsoft wynika, że problemu tego można doświadczyć tylko "czasami". Użytkownik zauważy wtedy, że kopiowanie lub zapisywanie pliku ciągnie się zbyt długo. Dodatkowo widoczny jest komunikat: Calculating Time Remaining
0 minutes remaining
Microsoft jak widać o problemie wie i nawet przygotował poprawkę dla błędu. Niestety poprawka ta nie jest dostępna do publicznego pobrania. Aby ją otrzymać należy skorzystać z telefonicznej pomocy technicznej.
Z informacji na stronie Microsoftu wynika, że poprawka będzie jeszcze testowana i koncern będzie chciał ją włączyć do dodatku Service Pack dla Windows Vista. Firma nie chce jednak, aby teraz mógł pobrać ją każdy użytkownik i zastrzega, że poprawka będzie udostępniona tylko tym, u których wystąpiły opisane problemy.
Co ciekawe, w przypadku skorzystania z pomocy technicznej Microsoft może naliczyć opłatę za wsparcie. Jeśli jednak okaże się, że poprawka rzeczywiście była potrzebna, pracownik Microsoft może anulować naliczenie opłaty.
AKTUALIZACJA
W e-mailu dla Dziennika Internautów pracownik pomocy technicznej Microsoft Daniel Stawicki zapewnił, że "pobieranie hotfixów jest zawsze darmowe". Stwierdził on też, że słowa jakie padły w tym tekście są "nieprawdziwe".
W rzeczywistości pisząc ten tekst opierałem się na informacji ze strony Microsoft na której czytamy, że opłata "może zostać anulowana" (ang. may be canceled). Jednocześnie wszyscy mamy nadzieję, że użytkownicy dzwoniący po poprawkę rzeczywiście nie muszą obawiać się żadnych opłat.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Kiedy stajemy się właścicielami nowego telefonu, najczęściej nie możemy się doczekać, żeby połączyć się z internetem i zacząć korzystać z tych wszystkich funkcji, o których producent informuje na opakowaniu. Niekiedy nasz niepokój wzbudzają jednak kwestie związane z bezpieczeństwem - obawiamy się, że nasze urządzenie może stać się ofiarą złośliwego oprogramowania lub ataku oszustów, zwłaszcza gdy jest to smartfon oparty na Androidzie. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej