W Xbox Live dochodzi do przejmowania kont graczy przez osoby niepowołane. Microsoft bada sprawę, a poszkodowani użytkownicy tracą nie tylko swoje wskaźniki reputacji, ale także pieniądze.
Użytkownicy systemu rozrywki sieciowej Xbox Live zaczęli się skarżyć, że ich konta zostały przejęte przez osoby niepowołane, a ich karty kredytowe zostały użyte do zakupu tzw. Microsoft Points - wirtualnej waluty używanej w Xbox Live.
Przedstawiciele Microsoftu stwierdzili w oświadczeniu dla serwisu CNET, że otrzymali sześć zgłoszeń o tego typu atakach. Rzecznik koncernu zapewnił też, że bezpieczeństwo jest dla Microsoftu priorytetem i sprawa jest gruntownie badana.
Te zapewnienia są nieco rozbieżne z tym, co na forach poświęconych serwisowi Xbox Live piszą jego użytkownicy. Jeden z nich skarżył się, że całe jego konto zostało wykorzystane na zakup Microsoft Points, ale po zgłoszeniu sprawy do Microsoftu odesłano go do... operatora karty kredytowej.
Pracownicy infolinii Microsft twierdzili również, że problemami powinna zająć się firma Bungie, producent gier Halo oraz Halo 2. Z kolei przedstawiciele Bungie zapewnili w oświadczeniu dla serwisu Vnunet, że na ich witrynę nikt nie mógł się włamać.
O problemach z kradzionymi kontami donosił również Kevin Finisterre, specjalista do spraw bezpieczeństwa i użytkownik Xbox Live. Po tym jak jego konto zostało przejęte postanowił skorzystać z telefonicznej linii pomocy dla użytkowników Xbox. Z jego relacji wynika, że Microsoft dopiero "po siedmiu frustrujących rozmowach" wszczął dochodzenie w sprawie jego konta.
W tej chwili Finisterre zbiera doniesienia o podobnych przypadkach kradzieży kont Xbox Live, aby mieć argumenty które pozwolą zmusić Microsoft do podjęcia bardziej intensywnych działań. Przypadków takich kradzieży może być niemało. Na stronie klanu graczy InFamOuS znajduje się nawet lista kont, które zostały przez klan skradzione. Jeden z użytkowników twierdzi nawet, że stracił już pięć kont właśnie przez ten klan.
Nie do końca wiadomo w jaki sposób dochodzi do przejęcia kont. Niektórzy domyślają się, że komuś udało się uzyskać dostęp do danych w serwisach internetowych Microsoftu lub Bungie. Możliwe też, że użytkownicy sami nieostrożnie podali swoje dane znajomym, którzy z kolei wykorzystali serwis telefoniczny Microsoftu do zmiany danych konta. Trzecia możliwość - dane użytkowników zostały skradzione dzięki atakom phishingowym.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej