Gordon Dick z Edynburga otrzymał 1300 funtów odszkodowania za krzywdę, której doznaje codziennie każdy z nas - otrzymywanie niechcianej poczty. Dick uznał, że skoro wiadomość wysłała firma europejska, to można do niej zastosować unijne prawo dotyczące danych osobowych. To skłoniło go, do skierowania pozwu przeciwko nadawcy.
Kiedy Gordon Dick ustalił, że nadawcą jednej z niechcianej wiadomości trafiających na jego skrzynce jest firma Transcom Internet Services Ltd, postanowił napisać do niej list z prośbą o zaprzestanie korzystania z jego danych osobowych. Firma przyznała się do tego, iż jest nadawcą listu, ale odmówiła zaprzestania spamowania.
Taka postawa nieco rozzłościła szkota. Zagroził on firmie skierowaniem sprawy na drogę sądową. Firma zignorowała jego ostrzeżenia. Dick postanowił więc spełnić swoją groźbę.
Sąd w Edynburgu rozstrzygnął sprawę na korzyść Dicka. Uznał, że firma Transcom złamała europejskie prawo dotyczące ochrony danych osobowych wykorzystując adres e-mail pobrany z internetowego forum. Wysokość odszkodowania ustalono na 1368 funtów. Warto zauważyć, że gdyby każdy z odbiorców spamu od Transcom zażądał teraz podobnego odszkodowania (było ich ok. 41 tys. wg szefa Transcom) to firma musiałaby wypłacić ponad 53 mln funtów w indywidualnych odszkodowaniach.
William Smith z firmy Transcom uważa, że wysłana przez jego firmę wiadomość nie była "spamem", ale wiadomością wysłaną legalnie. Adres Gordona Dicka miał być "przypadkowo" dodany do bazy firmy. Zasądzone odszkodowanie było zdaniem przedstawicieli Transcom zbyt wysokie, gdyż odbiorca nie doznał w związku z tym żadnej krzywdy.
Gordon Dick jest innego zdania. Jego zdaniem ze spamem powinno się coś zrobić, gdyż jego rozsyłanie jest zachowaniem antyspołecznym. Przede wszystkim nadawcy spamu powinni wiedzieć, że robią źle. Dick dodaje, że spam pochodzący z Azji lub USA trudno powstrzymać, ale jeśli już nadawcą jest firma działająca w granicach UE, to powinna się ona stosować do europejskiego prawa.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej