31. finał prestiżowego konkursu dla programistów - ACM International Collegiate Programming Contest (Międzynarodowy Akademicki Konkurs Programistyczny) - odbędzie się w dniach 12-16 marca w Tokyo. Oczywiście z udziałem Polaków.
Spośród ok. 6 tysięcy drużyn z całego świata, walczących w zawodach na szczeblu regionalnym, do międzynarodowego finału zakwalifikowało się tylko 88 z nich - w tym 2 polskie "załogi": z Warszawy oraz Wrocławia.
Wrocławianie to doświadczona ekipa w konkursie ACM ICPC - 2 lata temu, w tym samym składzie: Paweł Gawrychowski, Jakub Łopuszański i Tomasz Wawrzyniak - podczas finału w Szanghaju, zdobyli srebrny medal. Nie jest to jedyny sukces Polaków w ACM ICPC, bowiem w 2003 roku podczas zmagań w Beverly Hills mistrzami świata zostali studenci Uniwersytetu Warszawskiego. Jak wspominaliśmy, w tej imprezie udział weźmie także ekipa z warszawskiej uczelni w składzie: Filip Wolski, Marcin Pilipczuk oraz Marek Cygan, zwycięzca Google Code Jam sprzed dwóch lat.
Zawody polegają na rozwiązywaniu zadań programistycznych w językach Java lub C/C++. Drużyny mają pięć godzin na rozwiązanie co najmniej 8 zadań (tyle najmniej przewiduje regulamin konkursu). Zwycięzcami zostają zespoły, które poprawnie rozwiążą największą liczbę zadań. Liczy się również czas nadsyłania poprawnych programów. Jest on powiększany o 20 minut za każde błędnie rozwiązane zadanie.
W tym roku jest o co walczyć: Mistrz Świata otrzyma 10.000 USD, natomiast zdobycie złotego, srebrnego i brązowego medalu odpowiednio premiowane jest kwotami: 3.000 USD, 2.000 USD, 1.000 USD.
Udział w tak prestiżowym konkursie to również okazja do świetnej zabawy niepozbawionej dreszczyku sportowych emocji, doskonalenia swoich programistycznych umiejętności oraz prawdziwy powód do dumy. Powyższe fakty powodują coraz szersze zainteresowanie konkursami informatycznymi, co z kolei z roku na rok przekłada się na stale rosnącą liczbę uczestników.
Regulamin konkursu pozwala tej samej drużynie na co najwyżej dwukrotny udział w finale ACM ICPC. Jasno wynika z tego, że wrocławska drużyna na finał wybiera się po raz ostatni. Redakcja DI trzyma kciuki za polskich finalistów.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej