Policja namierzyła studenta z Zielonej Góry, który udostępniał w sieci peer-to-peer (P2P) program do nawigacji satelitarnej. Dodatkowo, na serwerze z ograniczonym dostępem tylko do wybranych osób, mężczyzna ten przechowywał i udostępniał inne oprogramowanie. Policja grozi, że odpowiedzialność karną poniosą także osoby ściągające programy z tego serwera.
25-letni student był od pewnego czasu pod obserwacją policji. Namierzono go, kiedy za pośrednictwem sieci P2P udostępniał program do nawigacji satelitarnej o wartości ponad 400 zł.
Mężczyzna utrzymywał także serwer, na którym składował inne programy komputerowe, w tym - jak twierdzi policja - pirackie wersje popularnych programów. Dostęp do tego serwera i możliwość pobierania oprogramowania miały tylko nieliczne, upoważnione przez admina osoby. W materiałach udostępnionych przez policję nie ma mowy o tym, czy student udostępniał zawartość serwera odpłatnie, czy tylko osobom będącym z nim w stosunkach towarzyskich.
Wspomnianemu studentowi, za nielegalne rozpowszechnianie oprogramowania grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności - informują funkcjonariusze.
Policja jest obecnie w trakcie dochodzenia, które ma pozwolić na identyfikację użytkowników tego serwera. Funkcjonariusze twierdzą, że osoby, które ściągały stamtąd programy także poniosą odpowiedzialność karną. Jak pisze policja w komunikacie prasowym "już samo posiadanie nielegalnego programu komputerowego, nawet bez czerpania korzyści finansowych z tego tytułu, jest karalne."
Zapowiadane pociągnięcie do odpowiedzialności osób tylko pobierających oprogramowanie z tego serwera, nieco kłóci się z ostatnimi zapewnieniami przedstawicieli stróżów prawa, że policja zainteresowana jest głównie namierzaniem osób i firm, które czerpią dochód z procederu piractwa. Tak, jak to było np. w przypadku 41-letniego bezrobotnego mężczyzny, zatrzymanego kilka dni temu przez policję za sprzedaż pirackich płyt CD i DVD z muzyką, filmami, grami oraz oprogramowaniem.
Z drugiej strony policja informuje, że podczas prowadzenia czynności operacyjnych - nie tylko w sprawach dotyczących naruszeń prawa autorskiego - często sprawdzane są komputery podejrzanych. Było tak m.in. w przypadku szesnastolatka, który został zatrzymany za brutalny rozbój na kobiecie z dzieckiem. Podczas przeszukania, policja sprawdziła jego komputer i znalazła na nim nielegalnie posiadane oprogramowanie, za co agresywny chłopak zapewne także odpowie przed sądem.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej