Zaledwie dzień po zaprezentowaniu urządzenia iPhone na konferencji Macworld firma Cisco wystąpiła do sądu z pozwem o naruszenie znaku towarowego. Okazało się, że firmie Apple tak bardzo zależało na nazwie iPhone, że nawet nie zakończyła z Cisco negocjacji na temat licencji na używanie tej nazwy.
Pozew wpłynął do sądu okręgowego w San Francisco. Firma Cisco, która posiada prawa do znaku towarowego "iPhone" domaga się sądowego zakazu używania tej nazwy przez firmę Apple.
Znak towarowy "iPhone" mówiąc ściśle należy do Linksys - jednego z działów Cisco. Linksys zdobyła ten znak towarowy kiedy przejęła firmę Infogear Technology, a więc już w roku 2000.
Sam znak towarowy był już przez firmę używany, jako nazwa dla przenośnych urządzeń umożliwiających prowadzenie rozmów w technologii VoIP. Dwa takie telefony VoIP zostały zaprezentowane w grudniu. Wcześniej firma udostępniła pięć modeli urządzeń pod tą nazwą.
Firmie Apple musiało bardzo zależeć na tym znaku, bo negocjacje na jego temat prowadzono już od dwóch lat, jednak trzeba zaznaczyć, że nie zakończono ich do wtorku, a wtedy firma Apple zaprezentowała już swoje urządzenie o nazwie iPhone.
John Noh, rzecznik firmy Cisco uważa, że skoro Apple tak długo negocjowało z jego firmą, to znaczy, że uznaje jej prawo do tego znaku. Noh zaznacza, że rozwój w dziedzinie urządzeń VoIP jest dziś niemal nieograniczony. Nie jest wykluczone, że kiedyś Cisco zechce połączyć urządzenia VoIP z telefonami komórkowymi. Dbanie o ochronę marki iPhone wydaje się więc uzasadnione i nie można wysuwać argumentu, że są to dwa różne urządzenia na różnych rynkach.
Oczywiście negocjacje z Apple nie zostały oficjalnie zakończone, ale przedstawiciele Cisco są zdania, że skoro producent "jabłuszek" już wypuścił produkt o tej nazwie bez pytania o zgodę, to należy sprawę kierować do sądu.
Rzeczniczka Apple, Natalie Kerris, w wypowiedzi dla agencji Associated Press nazwała zarzuty Cisco "głupimi" i dodała, że kilka innych firm korzysta z tej nazwy w swoich produktach związanych z VoIP.
Analitycy i komentatorzy są zdania, że z tą sprawą Apple rzeczywiście może mieć problemy. Chodzi o dwa produkty, które rzeczywiście mogą być widziane jako bezpośredni konkurenci. Spór nie będzie dotyczył tylko kwestii podobieństwa znaków.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Wydatki związane z przeglądem czy zakupem klimatyzacji lub instalacją rolet można zaliczyć w koszty firmy. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale także firmowych lokali. W ten sposób można zaoszczędzić na podatku nawet 1,5 tys. zł. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej