Dwa trzęsienia ziemi na wybrzeżu Tajwanu spowodowały uszkodzenie podmorskich światłowodów i problemy z międzynarodową komunikacją w całej Azji. Doniesienia o utrudnieniach w komunikacji napływają z Chin, Japonii, Korei Południowej, Singapuru Indii, Tajlandii i Malezji.
Wstrząsy o sile 6,7 oraz 7,1 stopni w skali Richtera miały miejsce we wtorek wieczorem. W ich wyniku dwie osoby straciły życie, a 47 odniosło rany. Ponadto uszkodzone zostały podmorskie kable stanowiące część głównych arterii komunikacyjnych Azji - SeaMeWe 3 oraz APCN2.
Trwają pracę nad usunięciem skutków trzęsienia, ale naprawa będzie niezwykle kosztowna i potrwa tygodniami. Cena jednego kilometra podmorskiego kabla to ok. 0,5 mln USD. Do ich położenia potrzebne sa specjalne statki i sprzęt np. pług do zakopywania kabla w dnie morskim.
Straty trudno oszacować
Nikt nie wie dokładnie jaka jest pełna wartość strat, bo Chiny nie podają wszystkich informacji dotyczących podmorskich kabli uznając je za tajemnice państwową. Tajwańskie Przedsiębiorstwo Chunghwa Telecom przyznaje, że utraciło połowę swojej przepustowości w ruchu międzynarodowym.
Operatorzy Japońscy są w stanie obsłużyć zwykłe rozmowy telefoniczne, ale użytkownicy telefonii VoIP mogą mieć problemy. Przedsiębiorstwo Philippine Long Distance Telephone Co. również przyznaje, że zaistniała potrzeba ograniczenia ruchu międzynarodowego. Globe Telecom nie może realizować połączeń ze Stanami Zjednoczonymi. Koreański operator KT Corp poinformował, że banki będące jego klientami miały problemy z komunikacją. Inne wielkie azjatyckie telekomy również zgłaszają podobne problemy.
Ocenia się, że w skali całej Azji w wyniku awarii utracono 40% przepustowości na liniach komunikacyjnych ze Stanami Zjednoczonymi i 10-11% przepustowości na liniach z Chinami i Japonią.
W Singapurze operatorzy internetowi wciąż starają się przekierować swój ruch np. na drogę satelitarną. Ta ma jednak ograniczoną przepustowość, dlatego nawet jeśli udaje się utrzymać komunikację, to transfer danych jest o połowę wolniejszy. Również w indyjskich biurach doświadczono problemów z telefonami.
Szczęście w nieszczęściu
Mogło być gorzej. Trudności komunikacyjne mimo wszystko nie spowodowały chaosu na giełdzie i nie spowodują katastrofalnych strat w handlu. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że awaria nastąpiła w okresie świąteczno-noworocznym, kiedy sektor handlu pracuje na zwolnionych obrotach i wielu ludzi po prostu wzięło urlopy.
Giełda w HongKongu funkcjonowała bez większych przestojów, podobnie jak giełda w Tokyo. Problemów doświadczyli natomiast pracownicy giełdy w Singapurze, którzy nie mogli sprawdzić co dzieje się na rynku amerykańskim. Analitycy są pewni, że gdyby trzęsienie wystąpiło w innym czasie, jego skutki byłyby dla gospodarki dużo poważniejsze.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Wydatki związane z przeglądem czy zakupem klimatyzacji lub instalacją rolet można zaliczyć w koszty firmy. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale także firmowych lokali. W ten sposób można zaoszczędzić na podatku nawet 1,5 tys. zł. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej