Telemarketerzy co jakiś czas łamią nasze prawo do prywatności, samotności lub świętego spokoju. Czasem grzeczne prośby aby do nas nie dzwonili nie wystarczają. Nie mogąc z nimi wygrać w ten sposób, możemy przynajmniej porobić sobie żarty lub wprawić ich w osłupienie. Potrzebny do tego arsenał znajdziemy na kilku witrynach.
Linki do stron zawierających sposoby lub pomoce do walki z telemarketerami (i nie tylko) przedstawił w swoim serwisie informacyjnym Reuters.
Pierwsza z polecanych stron - junkbusters.com - zachęca do wpisania się na krajową (amerykańską) listę osób, które nie chcą aby do nich dzwonić z ofertami. Dodatkowo ze strony można pobrać sygnał "out of service", który można odtworzyć telemarketerowi aby ten osłupiał. Na stronie znajdziemy również inne sposoby na wystrychnięcie telemarketera na przysłowiowego dudka, a także porady dotyczące walki ze spamem, niechcianymi faksami, reklamami internetowymi itd.
Nie wszystkie rady będą pasować do naszej polskiej rzeczywistości. Ciekawe dla nas mogą być natomiast materiały ze strony sorrygottago.com. Znajdziemy tam różnego rodzaju pliki dźwiękowe, które potem można odtworzyć dzwoniącemu (niekoniecznie telemarketerowi). Nie brakuje plików praktycznych takich jak dzwonek do drzwi (przepraszam, mam gościa) oraz plików zaskakujących, takich jak... muczenie krowy.
Oczywiście mając nieco czasu zawsze możemy sobie z telemarketerem porozmawiać i to niekoniecznie o tym, co ten chce nam zaoferować. Przykładowo amerykański komik, Tom Mabe, postanowił wprowadzić taką rozmowę na całkiem inne tory udając policjanta, który akurat przebywał w mieszkaniu zamordowanego. Zapis dźwiękowy i tekstowy tej rozmowy (który w USA zrobił furorę) możemy prześledzić na stronie howtoprankatelemarketer.ytmnd.com (niestety w języku angielskim).
Osobiście przyznam, że czasami z telemarketerami rozmawiam grzecznie, bo to w końcu też ludzie. W przypadku tych bardziej nachalnych zaczynam pytać skąd mają moje dane. Tak sobie jednak myślę, że jeśli od czasu do czasu odtworzy im sie do słuchawki np. dźwięk krowy niby to przechodzącej nieopodal, to i dla nich może być to zdarzenie nadające jakiś koloryt szarym chwilom przy słuchawce. Warto mieć fantazję ;-).
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej