Blogerzy nie zawsze troszczą się o swoją własność intelektualną. Czasem wybór licencji wydaje się trudny, a co dopiero zorganizowanie sprzedaży artykułów, które zostaną wykorzystane do celów komercyjnych! Na szczęście powstają systemy takie jak Lisensa, które ułatwiają obydwie te rzeczy.
Lisensa to mówiąc najprościej system pośredniczący pomiędzy posiadaczem praw autorskich (blogerem) a firmą lub osobą, która chciałaby z dzieła skorzystać. Twórcy systemu zachęcają do publikowania swoich dzieł na licencji Creative Commons, która pozwala na nieograniczone korzystanie z dzieła w celach niekomercyjnych, ale może wymagać zgody na ich komercyjne wykorzystanie.
Rejestracja w systemie jest prosta. Najpierw podajemy swoje dane i czekamy na aktywacyjny e-mail. Po aktywacji możemy podać URL swojego bloga, jego nazwę i przejść do wyboru konkretnej wersji licencji CC. Po wybraniu jednej z tych licencji możemy wybrać warunki "przedruku" w celach komercyjnych np. ustalić wysokość opłaty jaką ma wnieść nabywca artykułu i zażyczyć sobie aby zawsze podawano nasze nazwisko przy publikacji.
Kiedy juz ustalimy warunki umowy licencyjnej, dostajemy kod do wklejenia na swoja stronę lub bloga. Dzięki temu ukaże się tam ikonka kierująca osobę zainteresowaną zakupem praw autorskich do strony Lisensa z wyszczególnionymi warunkami zakupu i przyciskiem "Buy Now".
System Lisensa sam zatroszczy się o pobranie opłaty, tak więc bloger będzie mógł się skupić na prowadzeniu swojego serwisu. Korzystanie z systemu nie wymaga od blogera wnoszenia żadnych opłat, ale z każdej opłaty pobranej od nabywcy praw autorskich zostanie odjęte 10% prowizji dla Lisensy.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Kiedy stajemy się właścicielami nowego telefonu, najczęściej nie możemy się doczekać, żeby połączyć się z internetem i zacząć korzystać z tych wszystkich funkcji, o których producent informuje na opakowaniu. Niekiedy nasz niepokój wzbudzają jednak kwestie związane z bezpieczeństwem - obawiamy się, że nasze urządzenie może stać się ofiarą złośliwego oprogramowania lub ataku oszustów, zwłaszcza gdy jest to smartfon oparty na Androidzie. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej