Na stronach Microsoft Live Labs można już zobaczyć demonstracyjną wersję aplikacji Photosynth. Ten działający w przeglądarce program może z różnych zdjęć tego samego obiektu generować jeden, trójwymiarowy obraz.
System Photosynth został po raz pierwszy zaprezentowany w sierpniu br. na konferencji Siggraph 2006. Potrafi on budować trójwymiarowy model obiektu na podstawie podobieństw znalezionych na fotografiach cyfrowych wykonanych z różnych ujęć, w różnej rozdzielczości i o różnych porach dnia.
Specjaliści z Microsoft sądzą, że taki program może w przyszłości całkowicie zrewolucjonizować serwisy społecznościowe z fotografiami. Przykładowo użytkownicy mogliby nadsyłać swoje zdjęcia danego obiektu lub okolicy, i na tej podstawie byłyby tworzone trójwymiarowe obrazy, organizujące jednocześnie kolekcję zdjęć.
Z przedpremierową wersją programu możemy się zapoznać już teraz odwiedzając stronę Microsoft Live Labs. W tej chwili nie jest możliwe dodawanie do programu własnych fotografii, ale możemy podziwiać obrazy wygenerowane wcześniej (jest wśród nich np. obraz wyrenderowany na podstawie różnych zdjęć bazyliki przy placu św. Marka w Wenecji).
Trzeba uprzedzić, że wymagania aplikacji są dość spore. Przede wszystkim użytkownik musi posiadać system Windows XP SP2 lub Windows Vista i korzystać z przeglądarki IE w wersji 6 lub 7 (wsparcie dla innych przeglądarek ma zostać dodane niebawem). Wymagania sprzętowe to minimum 256 MB RAM, ale ilość zalecana to 1 GB. Przez pracowników Microsoftu aplikacja była testowana na dobrych kartach graficznych, które spełniają wymagania dla Windows Vista.
Zanim prezentacja uruchomi się, użytkownik musi zezwolić na działanie ActiveX. Trzeba w tym czasie pracować na koncie administratora.
Wszyscy, którzy posiadają odpowiedni sprzęt i chęci do przetestowania narzędzia, mogą na blogu ekipy MS Live Labs pozostawić swój komentarz z uwagami, na które deweloperzy nowej aplikacji bardzo liczą.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Kiedy stajemy się właścicielami nowego telefonu, najczęściej nie możemy się doczekać, żeby połączyć się z internetem i zacząć korzystać z tych wszystkich funkcji, o których producent informuje na opakowaniu. Niekiedy nasz niepokój wzbudzają jednak kwestie związane z bezpieczeństwem - obawiamy się, że nasze urządzenie może stać się ofiarą złośliwego oprogramowania lub ataku oszustów, zwłaszcza gdy jest to smartfon oparty na Androidzie. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej