Jarosław Rybus, rzecznik prasowy Gadu-Gadu S.A. wyjaśnił zamieszanie powstałe z identyfikacją trojana przez niektóre programy antywirusowe w komunikatorze Gadu-Gadu. Warto zauważyć, że reakcja zespołu GG na przesłaną przez nas informację była błyskawiczna.
Po przeskanowaniu pliku instalacyjnego Gadu-Gadu 7.6 w serwisie Virustotal.com dowiadujemy się, że na 22 programy antywirusowe, tylko 3 z nich wykrywają w tym pliku podejrzane kody:
Fortinet 2.82.0.0 wykrywa W32/KillProc.P!tr Kaspersky 4.0.2.24 wykrywa Trojan.Win32.KillProc.p
Natomiast Panda 9.0.0.4 informuje tylko o podejrzanym pliku.
Na szczęście nie ma powodów do obaw - zapewnił nas Jarosław Rybus z Gadu-Gadu, przedstawiając wyjaśnienia firmy:
Komunikator Gadu-Gadu pobierany ze strony www.gadu-gadu.pl jest w pełni bezpieczny. Fakt pojawiania się u niektórych użytkowników fałszywych alertów programów antywirusowych spowodowany jest tym, że programy te mylnie interpretują proces wyłączania starszej wersji programu Gadu-Gadu w trakcie instalowania najnowszej wersji.
Jest to więc fałszywy alarm i użytkownicy mogą bez obaw pobierać i instalować najnowsze wersje komunikatora Gadu-Gadu ze strony www.gadu-gadu.pl! W tym przypadku po prostu programy antywirusowe okazały się być nadgorliwe.
Pragnę podkreślić, że każda wersja komunikatora Gadu-Gadu - to przecież jeden z najpopularniejszych programów w Internecie - zanim zostanie opublikowana na stronie, jest podawana wielu testom - dlatego zawsze bez obaw można pobierać Gadu-Gadu ze strony producenta.
Od strony technicznej, wygląda to tak, że w trakcie instalacji nowej wersji komunikatora, program instalacyjny wyłącza działające w komputerze starsze wersje Gadu-Gadu - inaczej nie można dokonać instalacji nowej wersji. Nadaktywne programy antywirusowe mylnie uznają akcję wyłączenia działających procesów klienta Gadu-Gadu jako działalność trojana KillProc, który jak sama nazwa wskazuje "zabija" inne procesy.
Nasz wcześniejszy komunikat zatytułowany: Koń trojański w Gadu-Gadu? Fałszywy alarm! należy zatem potraktować jako "dmuchanie na zimne". Bardzo przy tym cieszy nas niezwykle szybka reakcja ekipy Gadu-Gadu, która błyskawicznie zorientowała się, gdzie leży problem i skontaktowała z redakcją Dziennika Internautów przedstawiając szczegółowe wyjaśnienia.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej