Coraz więcej firm decydują się na zdalne zatrudnienie, ale wiąże się to z ryzykiem utraty cennych danych. Telepracownicy stanowią często słabe ogniwo w zabezpieczeniach firmy i nie są świadomi tego, że np. udostępnienie znajomemu firmowego urządzenia może wiązać się z ryzykiem - wynika z badań firmy Cisco.
Badanie Cisco zostało przeprowadzone na grupie 1 tys. telepracowników z 10 krajów: USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Chin, Indii, Australii i Brazylii.
Z badań wynika, że co piąty pracownik udostępnia urządzenia służące mu do pracy swoim przyjaciołom, znajomym lub rodzinie. Praktyka ta jest najczęstsza w Chinach. Aż 42% respondentów z tego kraju deklaruje takie postępowanie.
Pracownicy najczęściej stwierdzają, że nie widzą w takim postępowaniu niczego złego, wątpią aby miało to wpływ na zwiększenie ryzyka lub tłumaczą, że "inni współpracownicy też tak robią".
W Chinach, Włoszech i Brazylii co piąty telepracownik w czasie pracy korzysta z bezprzewodowej sieci swojego sąsiada. Najczęściej podawane powody takiego postępowania to: "potrzebowałem tak zrobić", "uruchomienie własnej bezprzewodowej sieci jest trudne", "mój sąsiad o tym nie, więc jest w porządku".
Okazuje się również, że co czwarty telepracownik ma zwyczaj otwierania załączników w e-mailach z nieznanych źródeł. Takie zachowanie najczęściej spotykane jest w Chinach (deklaruje to 57% respondentów).
Tylko co trzeci ankietowany pracownik przyznał, że korzysta z służbowego komputera w celach prywatnych. Bardzo częste jest jednak korzystanie z służbowej maszyny do zakupów internetowych (42%). Najczęściej pracownicy tłumaczą, że ich firma nie ma nic przeciwko temu, lub że muszą to robić w czasie pracy, bo inaczej nie mieliby na to czasu.
Zdaniem ekspertów z Cisco firmowe działy IT powinny utrzymywać lepszy kontakt z telepracownikami i aktywnie edukować ich, przekonując do unikania zachowań, które mogą wiązać się z ryzykiem bezpieczeństwa dla firmy. Badanie wyraźnie pokazuje, że telepracownicy nie mają po prostu świadomości tego, że narażają swoje przedsiębiorstwo.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej