Panasonic wprowadza na polski rynek sieciowe kamery IP skierowane do osób, które zainteresowane są zdalnym monitorowaniem swoich domów czy biur, podczas swojej nieobecności - obserwacja odbywa sie przez internet - za pomocą komputera lub telefonu komórkowego.
Kamery IP to łatwe w instalacji i obsłudze narzędzie monitoringu. Oprócz internetu wykorzystywane mogą być w sieciach lokalnych - w intranecie, ekstranecie, a także domowej lub firmowej sieci LAN. W odróżnieniu od kamer internetowych (USB), kamery IP wyposażone są w serwer www i nie muszą być instalowane w pobliżu komputera.
Wśród praktycznych cech nowych kamer IP oferowanych przez Panasonic warto wspomnieć m.in.: detekcję ruchu (w sytuacji alarmowej, wywołanej detekcją ruchu, system może np. wysłać e-mail z załączonym zdjęciem zdarzenia), tryb nocny automatycznie zwiększający czułość kamery oraz ruchoma głowica umożliwiająca zmianę pola widzenia kamery.
Kamery Panasonic umożliwiają zdalne oglądanie obrazów i kontrolę ustawień kamery z poziomu przeglądarki internetowej (producent wskazuje tutaj na przeglądarkę Internet Explorer). W ramach jednego systemu może być zainstalowanych wiele kamer.
W modelach wyposażonych w odpowiednie gniazda, możliwe jest zapisywanie zdjęć na kartach pamięci SD. Jak podaje producent, w trybie zapisu 1 zdjęcia na minutę, karta SD o pojemności 2 GB może pomieścić relację nawet z 80 dni naszej nieobecności w domu lub w biurze.
Ujęcia mogą być również przechowywane w wewnętrznej pamięci kamer lub zapisywane na komputerze przy pomocy przeznaczonego do tego celu oprogramowania.
Ceny wprowadzanych na polski rynek kamer IP Panasonic zależne są od funkcji obsługiwanych przez urządzenia i kształtują się od ok 680 zł netto za prosty model BL-C1 do zastosowań domowych, po ok 6330 zł za model BB-HCM481, obrotową kamerę wyposażoną w 21-krotny zoom optyczny, gniazdo kart pamięci SD, dwustronną komunikacją audio oraz zasilanie typu PoE.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej