Eksperci z firmy Symantec poinformowali o wykryciu poważnej luki w programie Word 2000 pracującym pod kontrolą systemu Windows 2000. Firma Secunia uznała, że stanowi ona najwyższy stopień zagrożenia (extremely critical) dla użytkowników tego oprogramowania.
Wspomniana luka jest wynikiem błędu ujawniającego się podczas przetwarzania dokumentów Worda w procesorze tekstu z pakietu Microsoft Office 2000. Wykorzystując ten błąd, poprzez odpowiednie przygotowanie dokumentu, przestępcy są w stanie uruchomić dowolny kod i przejąć kontrolę nad systemem Windows ofiary.
Nieprawidłowość ta jest już aktywnie wykorzystywana przez cyberprzestępców - ostrzega Secunia, co prawdopodobnie było powodem tak alarmującego oznaczenia - extremely critical. Firma Symantec wykryła w Sieci trojana MDropper.Q, który - korzystając z ułomności procesora tekstu firmy Microsoft - umieszcza na komputerze ofiary nowy wariant szkodnika Backdoor.Femo.
Symantec informuje w swoim komunikacie, że spreparowany dokument wprowadzający opisany exploit do systemu musi zostać otwarty przy pomocy programu Microsoft Word 2000. Z kolei Secunia sugeruje, że inne wersje oprogramowania Microsoftu również mogą być podatne na tego typu wykorzystanie.
Ogromna popularność formatów pakietu MS Office wśród osób korzystających z oprogramowania biurowego, sprawia, że dokumenty zapisywane w formatach tego pakietu nie są poddawane zbyt szczegółowej filtracji. Zwykle wszelkie zabezpieczenia systemu Windows są tak skonfigurowane, by bezproblemowo przepuszczały tego typu dokumenty, co z kolei stanowi idealny kanał dla przemycania złośliwych kodów - ostrzega Symantec.
W przypadku opisywanego błędu, do czasu opublikowania odpowiedniej łaty przez producenta, zaleca się by nie otwierać dokumentów pochodzących z nieznanych źródeł lub których nazwy wyglądają dla użytkownika podejrzanie. Oczywiście zasada ograniczonego zaufania przy otwieraniu wszelkich załączników powinna wejść na stałe do praktyki każdego użytkownika systemu Windows.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej