Yahoo, Google, Microsoft i ASK.com, na co dzień konkurują ze sobą, jednak postanowiły się połączyć aby rozwiązać problem fałszywych kliknięć (click fraud) w reklamy kontekstowe. Nic dziwnego - reklamodawcy coraz częściej narzekają na problem oszustw i coraz częściej rozważają rezygnację z zakupu takich reklam.
Z fałszywymi kliknięciami mamy do czynienia wówczas, gdy ktoś uporczywie klika w reklamy typu pay-per-click (PPC) jedynie w celu podbicia własnych zysków lub dla narażenia reklamodawcy na wyższe koszty.
Wspomniane wyżej firmy oraz organizacje Interactive Advertising Bureau (IAB) i Media Rating Council utworzyły sojusz o nazwie Click Measurement Working Group. Jego członkowie chcą przede wszystkim ustalić przejrzystą definicje click fraud, bez której walka z problemem właściwie nie jest możliwa.
Kiedy taka definicja powstanie, Click Measurement Working Group dostarczy zalecenia mające na celu poprawę sytuacji. Będą one adresowane do wszystkich firm, które zarabiają na reklamach typu pay-per-click.
Na obecną chwilę trudno przewidzieć, kiedy praca nad wspomnianą definicją i zaleceniami zostanie ukończona. Wiadomo, że przedstawiciele firm biorących udział w przedsięwzięciu mają się spotkać pod koniec bieżącego miesiąca.
O problemie click fraud znów mówi się głośno od czasu, gdy Google osiągnęło porozumienie w sądzie w sprawie wytoczonej przez sklep Lane's Gifts and Collectibles. Wtedy kalifornijska firma zdecydowała się wypłacić 90 mln USD na pokrycie szkód oraz zmienić regulamin usługi.
Nadal jednak nie było pewne, jak powszechny może być proceder click fraud. Firmy niezależne od Google zaczęły tworzyć własne statystyki, które przedstawiały rynek reklamy kontekstowej w nie najlepszym świetle. Przykładowo z badań firmy Outsell wynikało, że amerykańscy reklamodawcy płacą rocznie 800 mln USD za tzw. fałszywe kliknięcia. Analitycy Outsell założyli, że 15% kliknięć to click fraud. Niektóre firmy szacują, że fałszywych kliknięć jest dwa razy więcej.
Google zdecydowało się już udostępnić reklamodawcom własne statystyki fałszywych kliknięć, ale nikt nie jest tak naprawdę pewien, czy statystyki te odzwierciedlają stan faktyczny.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej