W drugim kwartale tego roku nasz kraj zajął szóste miejsce na świecie pod względem wysyłanego spamu - wynika z raportu Sophos nazywanego "parszywą dwunastką spamerów". W ubiegłym kwartale Polska znajdowała się jedno miejsce wyżej. Powodem do zmartwień może być fakt, że coraz więcej spamu wysyła się z Europy.
Na czele parszywej dwunastki od lat czołowe miejsca zajmują: USA, Chiny i Hong Kong oraz Korea Południowa. Dalej jest Francja, Hiszpania i Polska. Niechlubny ranking zamykają Tajwan i Japonia.
We wcześniejszych raportach Sophos dało się zaobserwować zdecydowane spadki udziału USA w wysyłaniu spamu. Tym razem jednak wygląda na to, że największy spamer świata zatrzymał się na poziomie 23%.
W zestawieniu kontynentów nadal prowadzi Azja, ale z przykrością trzeba stwierdzić, że od dłuższego czasu Europa stara się ją dogonić. Ze starego kontynentu pochodzi obecnie 27,1% niechcianej korespondencji. Tym samym Europa po raz pierwszy przegoniła Amerykę Północną i zajęła drugie miejsce w rankingu.
Warto przy tym zauważyć, że Hong Kong niebawem wprowadzi swoje ustawy antyspamowe. Oznacza to, że w następnym raporcie, Europa może być jeszcze bliżej pierwszego miejsca.
Specjaliści z Sophos zauważyli również, iż rośnie ilość spamu zawierającego obrazki (z 18.2% w styczniu do 35.9% w czerwcu). Dzięki temu spamerzy mogą ominąć antyspamowe zabezpieczenia. Niestety, taki spam generuje większy ruch w sieci.
Bardzo niepokojący jest znaczący wzrost w ilości oszustw typu pump-and-dump, polegających na obiecywaniu w listach wysokich zysków potencjalnym inwestorom, którzy szybko zdecydują się na zakup rekomendowanych przez spamerów akcji. Autor listu twierdzi przy tym, że posiada tajne informacje zapewniające finansowe powodzenie. Kiedy duże zainteresowanie inwestorów podbija cenę akcji, spamerzy sprzedają swoje udziały i wycofują się z osiągniętym zyskiem.
W styczniu 2006 zaledwie z 0.8% niechcianych listów służyło takim oszustwom. W czerwcu br. tego typu listy stanowiły już 15% całego, światowego spamu.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej