Microsoft narzucił sobie 12 zasad, które mają zapewnić użytkownikom wygodne korzystanie z produktów firm trzecich na systemie Windows. Inspiracją do ich powstania była antymonopolowa ugoda zawarta z rządem USA w roku 2001. Gigant zamierza jednak zastosować się do warunków tej ugody szybciej niż tego wymagano, i ma pójść nawet dalej.
Przedstawiciele Microsoftu zapewniają, że dzięki tym 12 zasadom przyszłe wersje Windowsa będą wolne od jakichkolwiek zarzutów o działania monopolistyczne.
Zasady jakie narzucił na siebie gigant podzielono na trzy grupy:
Wybór dla producentów sprzętu i konsumentów
Możliwości dla twórców oprogramowania
Interoperacyjność dla użytkowników
Zasady z pierwszej grupy mają zapewnić m.in. łatwość dostępu do programów firm trzecich i łatwość ich instalacji. Microsoft decyduje się również nie zgłaszać pretensji do producenta, który będzie promował inne oprogramowanie niż to, które jest zawarte w systemie. Ustawienie programów firm trzecich jako domyślnych ma być w nowych Windowsach ułatwione.
Stosowanie się do zasad z drugiej grupy ma gwarantować m.in. dostęp do odpowiednio udokumentowanych API. Szczególnie interesująco przedstawia się zasada mówiąca o otwartości internetu, gdzie firma z Redmond decyduje się na to, że nie będzie blokowała dostępu do zgodnych z prawem witryn nienależących do Microsoft. Gigant ciekawie pojmuje też innowacje w zakresie internetu, którą decyduje się wspierać poprzez... rozwijanie swoich produktów z serii Live.
Zasady z trzeciej grupy mają gwarantować, że gigant udostępni "na komercyjnych i rozsądnych zasadach" wszystkie protokoły komunikacyjne. Będzie także promował szeroki zestaw standardów dostępnych na rynku i obiecuje dostępność swoich patentów tak długo, jak "licencjobiorcy będą przestrzegać praw własności intelektualnej Microsoft".
Firma z Redmond obiecuje też co jakiś czas przeglądać i zmieniać narzucone na siebie zasady, aby zagwarantować ich aktualność.
We wspomnianych 12 zasadach znajdziemy kilka niezbyt precyzyjnych sformułowań takich jak "na rozsądnych zasadach". Microsoft mówi też o wspieraniu standardów, ale pojęcie to oficjele firmy z Redmond często stosowali określając własne formaty.
Zobowiązania Microsoftu do unikania działań monopolistycznych można więc pochwalić, ale o przełomie będzie można mówić wówczas, gdy gigant podejmie określone działania na rzecz interoperacyjności.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej