Słynny już "laptop za 100 dolarów" mimo krytyki będzie gotowy na wakacje i miejmy nadzieję, że zacznie trafiać do dzieci w krajach rozwijających się. Co ciekawe - jego twórcy sądzą, że z czasem jego cena może spaść nawet do 50 USD.
Cena laptopa będzie spadać wraz z upływającym czasem. Nicholas Negroponte, który nadzoruje prace nad projektem mówił na konferencji Linuxworld w Bostonie, że już za dwa lata postęp techniczny zbije koszt z obecnych 135 USD do obiecanych 100 USD. W roku 2010 tani laptop może kosztować nawet 50 dolarów.
Mimo problemów z opracowaniem odpowiednich metod dystrybucji i krytyki, jaką pod adresem projektu kierowała firma Intel oraz Bill Gates, laptop znajdzie swoich odbiorców. Specjaliści z MIT podają, że w przyszłym roku 10 milionów takich urządzeń trafi do dzieci w Argentynie, Brazylii, Chinach, Egipcie, Indiach, Nigerii i Tajlandii.
Przypomnijmy, że laptop za 100 USD ma być wyposażony w procesor 500 MHz, 1 GB pamięci i monitor, który będzie mógł działać w trybie kolorowym i czarno-białym (pozwalającym na oszczędzanie energii). To właśnie opracowanie odpowiedniego monitora jest dla specjalistów z MIT najtrudniejszym zadaniem.
Laptop będzie miał nieco inny wygląd niż wcześniej zapowiadano. Wiadomo, że korbka służąca do zasilania nie będzie zintegrowana z obudową komputera, ale zostanie umieszczona na osobnym zasilaczu.
Nicholas Negroponte odpowiedział na wcześniejsza krytykę i przypomniał o celach projektu.
Laptop za 100 dolarów ma przede wszystkim umożliwić dzieciom z niezamożnych rodzin dostęp do komputera i internetu. Nie jest to więc projekt mający na celu dostarczenie jakiegoś nadzwyczajnego urządzenia, ale projekt edukacyjny i socjalny.
Ponadto zdaniem naukowca fakt, że Intel i Gates krytykują projekt, może świadczyć jedynie o tym, że wszystko idzie we właściwym kierunku.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej