Już po raz drugi w tym roku Microsoft zwleka z wydaniem łatki na wykorzystywaną przez oszustów lukę i po raz kolejny w internecie pojawiły nieoficjalne łatki zrobione przez innych. Czy tak znaczący producent oprogramowania nie może być szybszy od znacznie mniejszych firm?
Jednakże, niektórzy postanowili wziąć sprawę w swoje ręce. Firmy Determina oraz eEye, w trosce o bezpieczeństwo użytkowników IE, udostępniły nieoficjalne pliki naprawcze, które cieszą się niemałym powodzeniem. Łatka udostępniona przez eEye została pobrana już ponad 34 tys. razy.
To już drugi w tym roku przypadek, kiedy ktoś wyręcza giganta z Redmond. Podobnie było w styczniu, kiedy brakowało aktualizacji na eksploatowaną lukę w systemie Windows dotyczącą nieprawidłowej obsługi uszkodzonych plików Windows Metafile (.wmf). Nieoficjalną łatkę (dobrze ocenianą przez specjalistów) przygotował wtedy rosyjski hacker, Ilfak Guilfanow.
Tym razem jednak niektórzy specjaliści odradzają instalację nieoficjalnych łatek. W styczniu mieliśmy do czynienia z luką w systemie - uzasadniają - a teraz jest to jedynie wada przeglądarki. Wystarczy więc, że użytkownicy wybiorą zamiast IE jedną z przeglądarek alternatywnych takich jak np. Firefox lub Opera.
Drugim sposobem na uniknięcie problemów jest wyłączenie funkcji ActiveX Scripting, choć wtedy użytkownik musi się liczyć z tym, że pewne aplikacje na stronach WWW nie będą działać.
Oczywiście wybór sposobu ochrony należy do każdego użytkownika Internet Explorera. Dziwi jedynie fakt, że Microsoft dysponujący olbrzymim zapleczem nie stara się wydać aktualizacji tak szybko, jak firmy, które bądź co bądź nie są producentem Internet Explorera.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej