Ochotnicy, którzy za darmo pracowali dla Mozilla Corp. będą mogli liczyć na wynagrodzenie za swoja pracę. Korporacja zapowiedziała, że przeznaczy na to część zarobionych na Firefoksie pieniędzy.
Mozilla Corporation w przeciwieństwie do Mozilla Foundation nie jest organizacją non-profit i ma pełne prawo do zarabiania na swojej przeglądarce. Źródłem dochodów są miedzy innymi programy partnerskie z wyszukiwarkami.
Kiedy w prasie i na blogach pojawiły się mniej lub bardziej wiarygodne liczby przedstawiające wysokość zysków, zaczęto pytać, czy korporacja dalej powinna, w tak dużym stopniu jak dotąd, korzystać z pomocy wolontariuszy. Oczywiście Mozilla ma swoje wydatki i zatrudnia pracowników, ale mimo wszystko pomoc ochotników wydaje się mieć niemałe znaczenie dla jej produktów.
Teraz być może wątpliwości zostaną rozwiane. Mitchell Baker, dyrektor generalny korporacji, ogłosiła, że część zarobionych na przeglądarce pieniędzy trafi do tych, którzy aktywnie udzielali się w projekcie. Nie wiadomo jeszcze kiedy to nastąpi, bo najpierw trzeba opracować jak najlepszy model podziału funduszy.
Jak dotąd żadna firma dostarczająca open source nie podjęła podobnego kroku. W otwartych projektach często zatrudnia się konsultantów i deweloperów, ale przekazywanie pieniędzy ochotnikom, którzy mieli świadomość tego, że pracują za darmo, to całkowita nowość.
Oczywiście, mogą pojawić się obawy, że jak zwykle w podobnych przypadkach dojdzie do kłótni o pieniądze. Jednak Rishab Ghosh, koordynator FLOSSWorld, uspokaja, że w tym przypadku bardzo łatwo będzie ocenić, jaki wkład wniósł do projektu dany ochotnik. Kryteria rozdziału pieniędzy będą więc przejrzyste i nie powinno dojść do konfliktów.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej