Tajemnica wyjaśniona? Niektórzy dziennikarze, równie zaniepokojeni co reszta świata IT, postanowili bliżej przyjrzeć się informacji o rzekomym backdoorze w Windowsie Vista, stworzonym na potrzeby służb specjalnych.
Jak donosi The Register, cała afera zaczęła się od nadinterpretacji artykułu BBC opisującego sylwetkę profesora Rossa Andersona. Profesor został odebrany jako osoba naciskająca publicznie na rząd, by ten rozważył zmuszenie Microsoftu do zainstalowania backdoora. Artykuł przedstawiał też wypowiedź pracownika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który potwierdził, że placówka rządowa jest w bliskim kontakcie z Microsoftem.
Niestety, opinii publicznej umknął kontekst wypowiedzi profesora Andersona. Otóż naukowiec - komentując wyzwanie w postaci zaszyfrowanych danych, jakie stanęło przed specjalistami rozpracowującymi siatkę przestępców - napomknął jedynie, że niebawem tego typu sprawy będą jeszcze trudniejsze, a wszystko dzięki nowemu wydaniu popularnego systemu operacyjnego. Windows Vista, o którym mowa, ma zostać wyposażony w mechanizm silnej i co więcej niskopoziomowej (za sprawą chipu TPM) kryptografii.
Anderson zasugerował także, że na miejscu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych jak najszybciej zabrałby się za rozmowy z Microsoftem. Z punktu widzenia organów ścigania, sytuacja wyglądała więc kiepsko...
Problem w tym, że profesor mówił ogólnie o problemie szyfrowania i pracy policyjnych specjalistów. Niefortunnie, podparł się przykładem Visty, która ostatnio jest na językach wszystkich i momentami budzi wręcz niezdrowe zainteresowanie. Właśnie to spowodowało narodziny plotki, mówiącej o "złym" rządzie, który już zaczął prowadzić rozmowy z Microsoftem na temat backdoorów umieszczanych w oprogramowaniu.
Sam Microsoft przyznaje, że współpracuje i będzie współpracował z organami ścigania, pomagając im zrozumieć, jak działają mechanizmy bezpieczeństwa zaimplementowane w Windows Vista. Jednak, jak twierdzą przedstawiciele firmy z Redmond, w Windows Vista nigdy nie pojawi się backdoor.
Dlaczego Microsoftowi mogłoby zależeć na tym, żeby szyfry pozostały niezłamane? Wystarczy tylko wspomnieć o pewnych organizacjach z przemysłu rozrywkowego - muzycznego w szczególności. Dla nich, wspieranie przez Windows Vista szyfrowania, którego nie da się złamać w rozsądnym czasie, jest niemalże zbawieniem, bo pomoże w walce z "zewsząd zalewającym nas" piractwem...
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej