Starcie pomiędzy Google a amerykańskim rządem odbiło się niezwykle mocnym echem na giełdzie. Wartość udziałów kalifornijskiej firmy po raz pierwszy od dwóch miesięcy spadła poniżej 400 USD za akcję.
Niepokój inwestorów został spowodowany oporem Google, przed ujawnianiem swoich baz danych rządowi USA. O całej sprawie pisaliśmy w DI zaledwie przedwczoraj.
Przypomnijmy. Rząd Stanów Zjednoczonych chcąc wskrzesić unieważniony dwa lata temu dokument, chroniący dzieci przed dostępem do pornografii poprosił Google o udostępnienie danych na temat internetowych poszukiwań użytkowników.
Google stanowczo odmówiło twierdząc, iż rząd nie powinien mieć wglądu do takich danych, jeśli sprawa nie dotyczy bezpieczeństwa publicznego. Ujawnianie ich na każdą prośbę rządu podchodzi zdaniem Google i obrońców prywatności pod zwykłą inwigilację.
Tymczasem Yahoo, Microsoft i AOL udostępniły swoje dane i Google zostało samo na froncie walki o prywatność użytkowników. To właśnie spowodowało niepokoje inwestorów i masowe wyprzedawanie akcji, których wartość spadła do sumy 399,46 USD, a wiec aż o 36,99 USD (8,5%).
To najniższa wartość akcji Google od 16 listopada ubiegłego roku. Ubytek w kieszeni inwestorów oceniany jest na 20 mld USD.
Niewykluczone jednak, że na dłuższą metę Google skorzysta na całej sprawie - uważa Benjamin Schachter, analityk z UBS. Jeśli kalifornijska firma oprze się administracji może liczyć na większą lojalność użytkowników, a tym samym bardzo dobrą reklamę.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej