To już drugie fiasko kalifornijskiego właściciela najmocniejszej na rynku wyszukiwarki internetowej. Kolejny raz własna popularność zmusiła Google do wycofania się z części złożonych obietnic...
Kilka tygodni temu poruszaliśmy na łamach DI sprawę serwisu Google Analytics, który otwarty z wielką pompą nie wytrzymał jednak zainteresowania milionów użytkowników, wprost proporcjonalnie przekładającego się na niemożliwe do opanowania natężenie ruchu na serwerach.
Google zaczęło zwracać pieniądze internautom niezadowolonym z serwisu Video. W komunikacie firmy rozsyłanym do użytkowników można przeczytać: "Zapewne zauważyłeś, że przy ściąganiu niektórych plików z serwisu Video pojawiały się problemy. W całości zwracamy Ci pieniądze pobrane za zakup wadliwych plików, informując jednocześnie, że nowe, sprawne wersje klipów dostępne są już w serwisie i co więcej - nie musisz za nie płacić"
W ciągu ostatniego tygodnia wielu internautów narzekało na nowo otwarty internetowy sklep Google Video, gdzie docelowo miał być możliwy zakup niektórych ze zgromadzonych nagrań. Specjaliści IT ostro skrytykowali Google za stworzenie i implementację w sprzedawanych plikach kolejnego mechanizmu mającego chronić je przed sporządzaniem nieautoryzowanych kopii.
Firmie z Kalifornii coraz częściej zarzuca się udostępnianie internautom niedopracowanych usług. Kulminacją było upublicznienie serwisu Google Base, do którego firma nie przygotowała żadnej strategii marketingowej. Plany rozwoju serwisu miały być dopiero wywnioskowane z zastosowań, jakie użytkownicy wymyślą podczas "zabawy" z jego interfejsem.
Większość z serwisów od dawna działających w domenie Google ciągle pozostaje w fazie BETA. Dzięki nieustającemu wsparciu użytkowników, spora ich część jest aktualizowana niemal na bieżąco, ale nic dziwnego, że internauci powoli zaczynają się nudzić rolą darmowej siły roboczej, skazanej na niekończące się beta-testy.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej