Lubisz sobie pospać do późna? Nawet jeśli mieszkasz o rzut beretem od uczelni, zdecydowanie bardziej wolisz łóżko od 2 minutowego spaceru na wykład? To żałuj, że nie mieszkasz w Południowej Dakocie...
Stanowy system edukacyjny w Południowej Dakocie, USA, pozwala na wybieranie zajęć, które studenci mogą studiować online. Jak donosi Yahoo, korzystający z niego studenci wybierają sobie tyle zajęć ile mogą - co więcej, chcą się uczyć, ale chcą robić to w czasie, który im najbardziej odpowiada. Koniec z pobudkami o 6 rano!
Co ważne, jak twierdzi Andy Steele - jeden ze studentów Black Hills State University w Spearfish - teraz może się więcej uczyć i ma lepsze wyniki w nauce, a dodatkowo może w trakcie dnia poświęcać się swojej pasji. Wszystko to dzięki "uczęszczaniu" na niektóre zajęcia w trybie online w dogodnym dla siebie czasie. Ponadto korzystający z systemu studenci nie uważają, że brak obecności na wykładach sprawi, że nie doświadczą tzw. prawdziwego wrażenia studiowania. Ciągle znam i spotykam mnóstwo ludzi z uczelni. -- mówi Andy.
Pomimo deklaracji Steele dotyczących wyników w nauce, sondaż przeprowadzony przez Sloan Consortium ujawnił, że zdaniem dwóch trzecich uczelni wirtualne studiowanie wymaga od studentów dużo więcej samodyscypliny, by osiągnęli oni te same efekty, które uzyskują podczas tradycyjnych wykładów.
Wirtualne studia jednak coraz bardziej kuszą. Już ponad 2 miliony studentów zapisało się na przynajmniej jeden przedmiot "wykładany" online. Na niektórych uczelniach początkowo miały to być kursy dla mieszkających daleko od uniwersytetu. Jednak, jak się okazało po wprowadzeniu systemu, chęć skorzystania z jego dobrodziejstw wyraziły setki studentów mieszkających w kampusach na terenie uczelni.
Kursy online oprócz problemu odległości rozwiązują też problem braku miejsca. Na niektórych uczelniach, zajęcia prowadzone są jednocześnie we wszystkich możliwych salach, a kilka z sal zostało stworzonych z korytarzy czy schowków gospodarczych.
Ostatecznie 42% studentów Stanu Południowej Dakoty korzystających z systemu zajęć online to studenci z akademików nieopodal uczelni. Większości z nich, jak sami przyznają, po prostu nie chce się wstawać na zajęcia... Niektóre z uczelni ograniczają liczbę miejsc dla studentów z akademików, ale ci są zdesperowani do tego stopnia, że włamują się do systemu, tylko po to, żeby zapisać się na wirtualne zajęcia...
Tak czy inaczej, stopniowo różnica pomiędzy kursami online i zwykłymi "posiadówkami" w klasie powoli się zaciera. Tradycyjne zajęcia coraz częściej wykorzystują do nauczania takie techniki takie, jak podcasty, prezentacje multimedialne, a prowadzący przyjmują prace za pomocą poczty e-mail i przeprowadzają testy za pomocą webaplikacji.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej