Zubibu: Oferujemy bardzo dużo, za śmiesznie niskie kwoty

29-09-2011, 21:51

W rozmowie z Dziennikiem Internautów zespół Zubibu opowiada o tym, jak urządzenia mobilne mogą w przyszłości ułatwić nam proces zakupów internetowych.

Adrian Nowak, Dziennik Internautów: Zubibu umożliwia właścicielom internetowych sklepów uruchomienie sprzedaży mobilnej w zaledwie kilka minut. Narzędzie importuje listę produktów oraz ich zdjęcia, które klienci mogą przeglądać za pośrednictwem aplikacji dla iPada oraz iPhone'a. Jak wiele firm zdecydowało się już na uruchomienie sprzedaży z pomocą Zubibu? 

Robert Janeczek, Zubibu: Aktualnie mamy ponad 300 użytkowników z różnych krajów, przede wszystkim z USA i Wielkiej Brytanii oraz krajów azjatyckich nastawionych na sprzedaż klientom anglojęzycznym, ale ostatnio przybywa też sklepów w Australii.

Ceną, jaką sklepy płacą za szybkie uruchomienie mobilnej sprzedaży, jest słabsza integracja usługi pomiędzy różnymi platformami. Czy w przyszłości planujecie udostępnianie rozwiązania, które pozwoli na przykład wybierać ciekawe produkty z poziomu smartfona, by później przyjrzeć się im na większym ekranie komputera i właśnie tam dokonać ostatecznej decyzji o zakupie?

Tak, pomysł powiązania przeglądania produktów na urządzeniu mobilnym z ewentualnym dalszym procesem zakupowym na ekranie komputera jest jednym z planowanych przez nas usprawnień konwersji w sklepach. Obserwując zachowania klientów, zwróciliśmy uwagę, że często przeglądają oni ofertę w sposób sugerujący, że odbywa się to w czasie wizyty w tradycyjnym sklepie. Część z nich faktycznego zakupu dokonuje w domu, więc ułatwienie im odnalezienia wcześniej przeglądanych produktów jest jak najbardziej wskazane.

Czytaj także: Cztery startupy z Polski na STARTUP WEEK 2011 w Wiedniu

Sonda
Przeglądasz interesujące produkty na swoim urządzeniu przenośnym?
  • Tak
  • Nie
wyniki  komentarze

Sklep, który jak sami piszecie "można uruchomić w 10 minut", wydaje się propozycją raczej dla małych i średnich firm internetowych. Rzeczywiście tak jest czy współpracujecie również z większymi przedstawicielami rynku e-commerce?

Wbrew pozorom oferta Zubibu jest postrzegana jako bardzo atrakcyjna przede wszystkim przez duże sklepy. Dysponują one wystarczającą ilością ruchu mobilnego, żeby zauważać zalety wersji przygotowanej specjalnie pod mobilnych klientów, a jednocześnie mają pełną świadomość kosztów opracowania takiej wersji na wiele urządzeń samodzielnie. Zubibu oferuje bardzo dużo za śmiesznie niskie przy tej skali działalności kwoty, a jednocześnie pozwala łatwo zintegrować ze sklepem mobilnym własne systemy informatyczne do obsługi zamówień przy pomocy elastycznego API.

Jak wielu klientów korzysta z najdroższej cenowo opcji usługi za 499 dolarów miesięcznie? 

Pakiet Pro zawierający w sobie zubibu App for iPad jest nowością w naszej ofercie. Niedawno w AppStore została opublikowana wersja demonstracyjna aplikacji, zaprosiliśmy też kilku wybranych klientów do pilotażowych wdrożeń. Warto podkreślić, że aplikacja dla iPada ma dostosowywany indywidualnie wygląd, wobec czego na wdrożenia trzeba jeszcze nieco poczekać.

Która edycja cenowa usługi jest najpopularniejsza?

Najpopularniejszy aktualnie jest pakie tPremium, zapewne ze względu na możliwość stosowania w sklepie własnej domeny mobilnej.

W przeszłości zespół tworzący Zubibu pracował już nad aplikacją przeznaczoną na rynek brytyjski. Z pewnością ułatwiło to stworzenie anglojęzycznej wersji waszej usługi. Planujecie ekspansję również na Azję?

Na anglojęzycznych rynkach obszaru Azji i Pacyfiku jesteśmy już dostępni od jakiegoś czasu dzięki partnerstwu z tamtejszym oddziałem PayPala. Nowe wersje językowe są wśród priorytetowych kierunków rozwoju na najbliższe miesiące, bo w końcu poczuliśmy się gotowi do otwarcia na nowe rynki.

Jak polski rynek m-commerce wygląda na tle innych europejskich krajów, a także Stanów Zjednoczonych?

Główna różnica leży w świadomości możliwości oferowanych przez m-commerce w e-handlu, a wynika ona ze znacznego zróżnicowania w ilości ruchu mobilnego w sklepach. Polska jest w tej dziedzinie kilka lat w tyle, więc zainteresowanie m-commerce to aktualnie domena dużych i bardzo dużych internetowych sprzedawców, a będzie ono rosło wśród mniejszych sklepów, kiedy zaczną obserwować, że przez brak wersji mobilnej po prostu uciekają im klienci. Zachód od kilku miesięcy wyraźnie zaczyna się skupiać na natywnych aplikacjach, których popularność szybko rośnie, a u nas są tego dopiero pierwsze sygnały.

Nie udało wam się zdobyć dofinansowania w ramach PO IG 8.1. Jakie były tego najbardziej pozytywne i negatywne konsekwencje?

Negatywnym skutkiem jest z pewnością to, że nie otrzymaliśmy worka pieniędzy "za darmo" ;)

Pozytywy jednak przeważają - przede wszystkim to, że mieliśmy pełną elastyczność w dostosowaniu produktów pod poznawane w miarę postępu prac potrzeby rynku, ale także brak stresu i traconego czasu związanego z rozliczeniami. Ostatnio dotarły do nas sygnały, że niektóre kontrole mają formę niebezpiecznie zbliżoną do polowania na czarownice, więc zapewne pomysłom rozsądnym teraz się obrywa za setki absurdalnych, które przez 8.1 przeszły.

Polecalibyście jednak innym startupom szukanie wsparcia finansowego w tego typu programach?

W kwestii szukania wsparcia finansowego nie ma złotych reguł. Każdy musi samodzielnie przeanalizować własne potrzeby i dostępne opcje. Nasz projekt, jak się okazało, nie wymagał wsparcia z 8.1 i mu to nie zaszkodziło, ale znam też projekty, które miałyby znacznie mniej pewne perspektywy, gdyby nie takie dofinansowanie.

Finansowaliście rozwój Zubibu wyłącznie z własnych środków?

Tak, projekt od samego początku finansujemy samodzielnie, ale aktualnie rozglądamy się za zagranicznym inwestorem z kapitałem i wiedzą, które pozwolą nam rozwinąć skrzydła.

U nowego partnera ważniejsze będzie wsparcie merytoryczne czy jednak finansowe?

Nie zamykamy się na żadne możliwości. Inwestor z odpowiednim zapleczem merytorycznym jest nam zdecydowanie potrzebny do osiągnięcia skali, a partnerzy są zawsze mile widziani, jeśli możemy wspólnie osiągnąć korzyści biznesowe.

Zubibu na różnych rodzajach urządzeń
fot. - Zubibu na różnych rodzajach urządzeń
Jak wyglądały początki pracy nad projektem i ile osób zajmowało się nim kiedyś, a ile obecnie?

Stan liczbowy zespołu nie zmienia się zbyt mocno i oscyluje w okolicach 6-7 osób w różnym zakresie czasowym. Mocno zmieniają się za to realizowane przez zespół zadania. Początkowo skupiliśmy się wyłącznie na wieloplatformowej wersji webowej na przeglądarki mobilne, potem technologicznie byliśmy w tej samej dziedzinie, ale już w środowisku smart TV, a jakiś czas temu większość prac obejmowała tworzenie aplikacji natywnych dla sklepów oraz Zubibu Direct dla przedstawicieli handlowych. Na szczęście zespół jest doświadczony i świetnie sobie radzi z nowymi wyzwaniami.

Zubibu jest już rentowną firmą?

Nie jest. Mamy mocno ograniczony budżet marketingowy, wobec czego pozyskiwanie klientów nie było dotychczas zbyt szybkie. Postanowiliśmy najpierw zweryfikować kilka hipotez rynkowych na względnie małej grupie klientów, z którymi blisko współpracujemy zanim na poważnie zainwestujemy w sprzedaż. Są tego efekty, bo dzięki temu powstały aplikacje natywne oraz API, które świetnie uzupełniły naszą ofertę i będą skutkować wyższą sprzedażą.

W przyszłości mają się pojawić kolejne produkty od Zubibu. Możecie zdradzić coś więcej na ten temat?

Naszym długofalowym celem jest zaoferowanie Zubibu na jak najszerszej gamie urządzeń z dostępem do internetu. Powoli zapełniamy już urządzenia mobilne, szerzej wchodzimy w tematykę smart TV, a dalej zapewne przyjrzymy się możliwościom rozwoju w AGD.

Czytaj także: Zubibu: zakupy sprzed telewizora (wideo)


Źródło: DI24.pl
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy