(akt.) Trafiłeś na czarną listę dłużników? Możesz wyczyścić swoją historię

Arkadiusz Rojek, Home Broker 25-02-2012, 15:58

Problemy z terminową spłatą kredytów czy zapłatą faktur mogą uniemożliwić zaciągnięcie nowych zobowiązań. Możemy trafić do różnych rejestrów niesolidnych dłużników. Jeśli w przeszłości powinęła nam się noga bądź sytuacja życiowa doprowadziła do tego, że nie regulowaliśmy płatności w terminie, a dziś wszystkie długi są już spłacone, możemy zadbać o wykreślenie z czarnej listy. Nie mówiąc już o tym, że na taką listę można się dostać w wyniku pomyłki.

Dobra historia kredytowa to skarb. Jeśli jej nie mamy w ogóle, banki będą nas traktować ostrożnie, bo nie wiedzą, jak idzie nam spłata zobowiązań. Jeśli natomiast nasza historia jest zła, to znaczy spłacaliśmy już pożyczkę i mieliśmy z tym problem, większość banków odmówi kredytu w zasadzie od razu. Tylko w dwóch bankach na kredyt mamy nadal szansę, ale na znacznie gorszych warunkach niż osoby terminowo regulujące swoje zobowiązania - wskazują dane Home Broker. Nieterminowi kredytobiorcy, jeśli w ogóle dostaną kredyt, to będzie on oprocentowany wyżej niż wynosi standardowe oprocentowanie. Marża może być podniesiona na przykład o 1,5 pkt. proc. W przypadku kredytu mieszkaniowego taka podwyżka przekłada się na ratę wyższą o kilkaset złotych. W związku z tym zła historia kredytowa może nas kosztować kilka tysięcy złotych rocznie - o ile nie zadbamy o to, żeby informacje na nasz temat w bankowych bazach danych pokazywały tylko pozytywną historię. Jak to zrobić w przypadku, gdy w dotychczasowej spłacie kredytu czy pożyczki zdarzyły nam się opóźnienia?

Część danych w BIK, część danych w BIG

W Polsce funkcjonują trzy rodzaje baz danych, do których sięgają banki podczas analizy kredytowej. Biuro Informacji Kredytowej zbiera wyłącznie dane dotyczące udzielonych kredytów i pożyczek, a także zapytań, które banki wysyłają do BIK w celu sprawdzenia przyszłych i obecnych kredytobiorców. Bazy biur informacji gospodarczych zawierają dane innego charakteru. Ponieważ mają zapewnić dostęp do listy niesolidnych dłużników wszystkim podmiotom gospodarczym, zawierają informacje o przeterminowanych zobowiązaniach o charakterze nie tylko kredytowym - także o niezapłaconych rachunkach za prąd, telefon czy też innych nieopłaconych fakturach, pod warunkiem że należność przekracza 200 zł w przypadku dłużników będących konsumentami i jest przeterminowana przynajmniej o 60 dni (500 zł w przypadku dłużników będących przedsiębiorcami). O planach wpisania nas do baz informacji gospodarczych wierzyciel powinien nas poinformować z 14-dniowym wyprzedzeniem.

Warto pamiętać o jeszcze jednym rejestrze, w którym mogą się znaleźć nasze dane - to System Bankowy Rejestr prowadzony przez Związek Banków Polskich. Tam zamieszczane są informacje o niesolidnych klientach banków. Do tej bazy trafiają dane klientów, którzy zalegają ze spłatami kredytów ponad 3 miesiące. Tylko ta ostatnia baza danych na koniec 2011 roku miała ponad 2,1 mln wpisów.

Informacje o dłużnikach

Warto sprawdzić, zanim wystąpimy o kredyt

Pamiętajmy, że dane zawarte w powyższych rejestrach nie są zastrzeżone. Do informacji zawartych w bazach informacji gospodarczej dostęp ma każdy, natomiast do baz Biura Informacji Kredytowej i Systemu Bankowy Rejestr wszystkie działające na terenie Polski banki i SKOK-i oraz spółki powiązane z nimi (np. firmy leasingowe).

Fragment przykładowego raportu rozszerzonego BIK
fot. - Fragment przykładowego raportu rozszerzonego BIK
Przejrzeć dane na nasz temat możemy też sami. Firmy prowadzące poszczególne rejestry mają obowiązek udostępnić nam na nasz wniosek pełną informację na temat danych, które nas dotyczą. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ może się zdarzyć, że informacje zostały zamieszczone w rejestrach na skutek pomyłki. Jak to sprawdzić? Wystarczy wystąpić o raport na swój temat do poszczególnych instytucji zarządzających bazami. Uzyskanie dostępu do raportów o sobie zazwyczaj będzie darmowe, natomiast w przypadku raportów uzyskiwanych z ZBP konieczne może być pokrycie kosztów wysyłki papierowej wersji raportu. Niewielką opłatą są także obłożone raporty BIK i ZBP wydawane na żądanie kredytobiorcy częściej niż raz na pół roku.

Dla mieszkańców Warszawy ważnym adresem będzie ul. Postępu 17A. To właśnie tam mieszczą się biura obsługi klienta BIK, ZBP i BIG InfoMonitor, w których raporty tych instytucji otrzymamy od ręki. W przypadku największych biur informacji gospodarczych (BIG InfoMonitor SA, Rejestr Dłużników ERIF BIG S.A. i KRD SA) możliwe jest także uzyskanie pełnej informacji przez internet. Również przez internet raport BIK mogą zamówić posiadacze kont w PKO BP, Inteligo i Meritum Banku. Taka usługa jest jednak droższa niż uzyskanie informacji bezpośrednio w instytucji prowadzącej bazę (kosztuje od 27 do 55 zł).

Poprawianie wizerunku jest możliwe

Po co sprawdzać, co na nasz temat figuruje w rejestrach bankowych? Przede wszystkim po to, aby wiedzieć, jak wypadniemy przed bankiem podczas analizy kredytowej. Tym bardziej, że bank, który raz odmówi kredytu na podstawie danych zebranych z baz gospodarczych, prawdopodobnie odmówi nam również przyznania kredytu w przyszłości.

Co możemy znaleźć w bazach danych? Sporo ciekawostek. Częstym przykładem może być zaległe kilka złotych ostatniej raty kredytu, której bank zapomniał ściągnąć. Możemy znaleźć kilka albo kilkanaście spóźnionych o miesiąc rat kredytu spłaconego kilka lat temu. W końcu możemy też znaleźć wpisy, których się nie spodziewaliśmy, ponieważ są efektem pomyłki - zarówno systemu, jak i człowieka. Co zrobić w takiej sytuacji?

Po pierwsze wyjaśnić, skąd dany wpis znalazł się w bazie danych. Jeśli faktycznie wnika z naszego niedbalstwa, jak najszybciej spłaćmy zobowiązanie. Następnie powinniśmy poprosić bank o wycofanie wpisów na nasz temat z bankowych baz danych. W przypadku gdy wpisy dotyczą kredytu, który już został spłacony, a opóźnienia w spłatach nie przekraczały 3 miesięcy, wystarczającym działaniem z naszej strony powinno być wycofanie z banku zgody na przetwarzanie naszych danych osobowych po wygaśnięciu zobowiązania. Z pismem o takiej treści udajemy się do oddziału banku, w którym spłacaliśmy kredyt. Bank powinien wystąpić o usunięcie informacji o tych zaległościach ze stosownej bazy. Jeśli to faktycznie zrobi, po aktualizacji bazy BIK (następuje przynajmniej raz w miesiącu) problematyczny kredyt powinien nie pojawiać się więcej w rejestrach.

W gorszej sytuacji są osoby, których dane zostały wpisane do Systemu Bankowy Rejestr prowadzonego przez Związek Banków Polskich. Tutaj - podobnie jak w przypadku BIK - dane są przez ZBP wyłącznie przetwarzane, a o ich wykreślenie może wnioskować wyłącznie instytucja, która nas do rejestru wpisała. Jeśli taki wpis się pojawia i nie jest wynikiem błędu, możemy poprosić bank, który nas wpisał, o usunięcie danych z systemu. To, czy prośba zostanie przyjęta czy nie, zależy od indywidualnego przypadku i decyzji banku. Natomiast jeśli wpis jest wynikiem błędu, wówczas bank ma obowiązek wykreślenia wpisu jak najszybciej.

Lepiej nie trafić do rejestrów długów

W najgorszej sytuacji są osoby, które trafiły do rejestrów długów prowadzonych przez wywiadownie gospodarcze. Znaleźć się w bazach informacji gospodarczej nie jest trudno - jeżeli jest się konsumentem, wystarczy zalegać z zapłatą na kwotę ponad 200 zł. Procedura usuwania wpisu z rejestrów długów jest podobna, jak w powyższym przypadku - jeśli zobowiązanie jest uzasadnione, wówczas po spłaceniu zaległości występujemy do podmiotu, który nas do rejestru wpisał, o usunięcie danych. Te powinny zniknąć z bazy danych w ciągu 14 dni. Analogicznie jest w przypadku danych, które trafiły do bazy w wyniku błędu. Gorzej, jeśli podmiot, który nas wpisał do rejestru, nie będzie chciał usunąć danych. Wówczas jedynym rozwiązaniem jest wystąpienie na drogę sądową.

Arkadiusz Rojek
Home Broker

Czytaj także: Nawet 300 zł miesięcznie odłożysz na emeryturę, nie wydając na to ani grosza

Aktualizacja - 2.03.2012

Do redakcji Dziennika Internautów dotarł e-mail od Wojciecha Dziewita, który w imieniu Biura Informacji Kredytowej poprosił o wprowadzenie poprawek w tekście. Chodzi o możliwość wycofania wpisów na nasz temat z bankowych baz danych, o której Arkadiusz Rojek wspomina w rozdziale pt. Poprawianie wizerunku jest możliwe. Przytaczamy w całości nadesłane sprostowanie:

Otóż spłata zobowiązania jest informacją pozytywną. Wycofanie z banku zgody na przetwarzanie informacji o swoich wygasłych zobowiązaniach oznacza, że dane klienta trafiają do baz statystycznych i nie będą już mogły świadczyć o jego pozytywnej historii kredytowej. Klient będzie dla banków anonimowy, zmniejszą się więc jego szanse na uzyskanie korzystnych warunków kredytu. Dane przekazywane są do BIK już w momencie rozpatrywania wniosku kredytowego, a potem w trakcie obsługi kredytu bank aktualizuje je przynajmniej raz w miesiącu. Jeśli klient spłaca kredyt terminowo, jego dane przetwarzane są w BIK od chwili ich przekazania aż do całkowitej spłaty kredytu. Dane mogą być również przetwarzane bez zgody klienta przez okres 5-letni, jeśli kredytobiorca nie regulował spłat lub dopuszczał się zwłoki powyżej 60 dni oraz jeśli upłynęło kolejnych 30 dni od momentu poinformowania klienta przez bank o zamiarze przetwarzania danych bez jego zgody. W związku z tym informacja o nieterminowej spłacie przechowywana jest w BIK od dnia spłacenia kredytu, a jej usunięcie nie jest możliwe.

Historia kredytowa jest dla banków niezwykle istotnym wyznacznikiem, którym kierują się przy podejmowaniu decyzji kredytowej. Jej brak powoduje, że bank musi traktować klienta jako osobę zupełnie anonimową, tym samym nie ma możliwości zaproponowania tak dobrych warunków kredytu, jak w przypadku osoby, o której informacje są już dostępne w bazie BIK. Warto również pamiętać, że banki w ocenie klientów posługują się równocześnie własnymi kryteriami i systemami ocen. Oznacza to, że zaległość odnotowana w BIK nie musi wcale stanowić przeszkody w podjęciu akcji kredytowej.


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy