Niemcy pobierali, teraz muszą płacić

18-01-2012, 08:20

Udowodnienie swojej niewinności może być trudne - dlatego też Niemcy, do których trafiają pisma, w których oferuje im się ugodę finansową zamiast procesu, raczej płacą.

Wytwórnie muzyczne skończyły ze ściganiem pojedynczych internautów w Stanach Zjednoczonych już jakiś czas temu - na celowniku znalazły się tam serwisy umożliwiające wymianę plików. Pokłosiem tych działań są jednak wciąż sprawy przeciwko Jammie Thomas czy Joelowi Tenenbaumowi. W centrum zainteresowania jest także Waszyngton, gdzie lobbuje się za korzystnymi rozwiązaniami prawnymi. Praktyka oferowania ugody finansowej w zamian za rezygnację z procesu sądowego jest jednak wciąż aktywna w Europie, o czym informuje serwis TorrentFreak.

Czytaj także: RIAA: To nie my pobieramy torrenty, to oni

Universal, Sony, EMI oraz Warner wraz z głównymi producentami gier komputerowych są bardzo aktywni zwłaszcza w Niemczech. Ugoda kosztuje najczęściej do 1200 euro, jedynie Sony żąda opłaty w wysokości do 950 euro. Żeby jednak nie oskarżać największych graczy o tego typu praktyki, wspomnieć należy, że mniejsze wytwórnie - jak RoadRunner Records, Ministry of Sound czy Pink Floyd Music - czynią podobnie.

Dla Niemców nie są to dobre wiadomości. Problemem jest bowiem dla nich obowiązujące prawo. Zgodnie z nim to na oskarżonym o naruszenie praw autorskich ciąży obowiązek udowodnienia swojej niewinności (a nie na posiadaczu tychże udowodnienie winy). Oprócz tego posiadacz łącza internetowego jest odpowiedzialny za to, jak się go wykorzystuje. Innymi słowy - Niemcy mają małe pole do manewru, udowodnienie bowiem, że to nie oni pobrali dany film czy utwór muzyczny, może być trudne.

Czytaj także: RIAA tylko krytykuje antypirackie wysiłki Google


Źródło: TorrentFreak
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy