Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)

    tusk...
    ... jaki dziadek taki wnuk.

    tyle na jego temat. doprawdy, nie wiem na co liczą uczestnicy tej pseudo-debaty: że ten (chciałoby się powiedzieć "folksdojcz' gdyby nie to, że sprzedał się jak tania dziwka usa) zdrajca-kłamca zmieni zdanie ?

    nie zmieni zdania. więc róbmy swoje bez zwracania uwagi na to co mówi. nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

    a tak na marginesie... ciekawe, ilu jego wyborców przed lustrem dało sobie uczciwie w pysk :)

    06-02-2012, 19:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~elf

    ~Prusak: Tusk powiedział: "taki rząd powinien podać się do dymisji". I na to liczy cała Polska.
    PISZCIE O TYM CO SIE STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osóB). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. kopiuj wklej gdzie sie da ! niech ludzie sie dowiedza !!

    06-02-2012, 19:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Misio

    Holdys juz pierdzieli 15 minut i nikt mu nie przerywa.

    Reszta nie mogla nawet 5 minut mowic. Farsa ...

    06-02-2012, 20:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)
    [w odpowiedzi dla: ~elf]

    elf: to o czym piszesz na początku można nazwać przykładem demokracji bezpośredniej. niestety nasi politycy nie wiedzą co to "demokracja". to skrzywione pokolenie (z jednej strony przez komunę, z drugiej przez kk).
    przypuszczam, iż obecna sytuacja stanowi dla nich pierwszą lekcję czegoś, czego nie rozumieją. w ich mniemaniu władza jest od rządzenia krótko za mordę trzymanym plebsem, który stanowimy MY a wszelkie przejawy wolnej myśli należałoby (najlepiej) tłumić.
    oczywiście taki przejaw totalitaryzmu w XXI wieku nie jest mile widziany dlatego tusk i jemu podobni ramole wpadli na pomysł okłamywania - zawsze to lepsze wyjście niż okładaniae pałami.

    btw... nie wydaje mi się jednak, żeby ta banda potrafiła przyznać się do błędów a co dopiero pójść śladem islandczyków.
    jak pewnie sam zauważełś, dalej idą w zaparte próbując szukać błędów nie w swoim postępowaniu ale w prawie, które nota bene sami tworzą.

    mało tego... niemal wciskają narodowi, że ich protest stanowi wyjątek na mapie europy zupełnie, jakby jedynym źródłem jedynej prawdy informacji był rząd i złotousty donald.

    mają Polaków za idiotów! albo to jacyś paranoicy, których czym prędzej należy pozapinać w kaftany i odizolować od reszty zdowego społęczeństwa zanim komukolwiek zrobią krzywdę. chociaż nie wiem czy już nie jest za późno.

    pozdro

    06-02-2012, 21:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)