Nie chwaląc się, ale przewidziałem to na długo przed wyborami. Wiedząc, ze nie można liczyć NA ŻADNĄ partię w parlamencie na poprawę sytuacji zaproponowałem akcję masowego oddawania głosów nieważnych. Gdyby się udała, na co były szanse, bylibyśmy dziś w ZUPEŁNIE innym miejscu a może już i w innej Polsce. Ale różne "no takie tam" wolały głosować na mniejsze zło (na pewno mniejsze zło?), bojkotować wybory (i co pomogło?), głosować na rupal (i co pomogło?) liczyć na protesty powyborcze (i co zdziałaliście?) itp. działania pozorne. Niestety, tradycyjnie już, okazało się, że działania pozorne, głupie i pod wpływem PR-owskich hec "elyt" nic nie dały a pretensje to raczej do siebie proszę szanownego towarzystwa. Następna szansa za ok. 3,5 roku, ciekawe na co się wtedy dacie nabrać?
Jak nie wiadomo o co chodzi to zazwyczaj chodzi o kasę. Nikogo za łapkę nie złapaliśmy ale widać jak na dłoni że politycy wszystkich opcji we wszystkich krajach reprezentują wyłącznie własne interesy i siedzą bardzo głęboko w kieszeniach wielkich, głównie Amerykańskich koncernów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.