
"Posiadanie oprogramowania antywirusowego jest koniecznym warunkiem swobodnego i w miarę bezpiecznego korzystania z komputera...
Pól prawda - jeśli komputer nie korzysta z internetu, innych sieci, napędów zewnętrznych, to nie ma fizycznej możliwości żeby coś "złapał", a więc i wydawanie pieniędzy na AV jest bez sensu.
"...oraz internetu."
Nieprawda - firewall jest ważniejszy.
"Mnogość zagrożeń sprawia, że trzeba na bieżąco aktualizować nie tylko bazę wirusów, ale także sam program z nimi walczący."
1/4 prawda - przeważająca większość zagrożeń jest eliminowana przez moduły heurystyczne, nie same sygnatury. Można to łatwo sprawdzić porównując wynik działania AV aktualnego i sprzed kilku lat.
Przypomniało mi się jak w Polsce można było dostać wersję do wypróbowania Norton Utilities na cd dołączonym do gazety. 30 dniowy pakiet nie posiadał (jak się okazywało później) deinstalatora tylko informację, że:
"to przecież niemożliwe żeby tak dobre oprogramowanie ktoś chciał usunąć i że na pewno będzie chciał przekształcić to w wersję pełną".
Trzeba było w efekcie kasować "ręcznie" wszystkie katalogi i klucze w rejestrze...
Z kolei wersja próbna Nortona Antywirusa po deinstalacji zostawiała w komputerze ten kawałek od aktualizacji, który też można było usunąć wyłącznie "ręcznie".


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.