Komentarze:

  • TtEvIs
    m
    Użytkownik DI TtEvIs (47)
    [w odpowiedzi dla: ~woowek]

    @woowek
    Od tematów przewałkowanych roi się i w kinematografii i w literaturze. Ważny jest również moment, w którym film się pojawił - narastanie neokolonialnych konfliktów, kryzysy systemowe, budząca się powoli acz systematycznie świadomość społeczeństw odnośnie istoty systemu...
    A poza tym warto takie dzieła odbierać sercem, głównie w tym celu są tworzone:)

    14-10-2011, 13:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~woowek

    @TTWVIS
    temat poruszany w Avatarze jest oczywiście ważny, ale już w kinie i literaturze przewałkowany dawno temu. to trochę słabo jak na film sci-fi na poziomie.

    14-10-2011, 11:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • TtEvIs
    m
    Użytkownik DI TtEvIs (47)

    "Avatar" jest przepiękną opowieścią o zwycięstwie przyrody nad biznesem (określenie nie moje - imho bardzo trafne) i nawiązuje do najlepszych tradycji sf (nie myślę tu o kinematografii, o literaturze raczej). Można się w nim dopatrzeć wielu kontekstów, między innymi antyhegemonistycznych (co spowodowało, że w części amerykańskich środowisk był przyjęty z rezerwą). Zakochałem się w "Avatarze" po obejrzeniu fatalnej kinowej kopii (w dodatku niepolskiej i dubbingowanej). Potem 3 razy byłem w kinie. Efekty specjalne (nic nie ujmując ich rewolucyjności - technologia "przechwytywania ruchu") są dla mnie tylko dodatkiem potęgującym efekt.
    @Borat - patrz wgłąb, jeśli potrafisz...

    14-10-2011, 10:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Borat
    m
    Użytkownik DI Borat (224)

    Jedynym atutem Avatara jest technologi i efekty specjalne dzięki, którym został wykonany. Bez tego to zwykła kupa z marnym scenariuszem i przeciętnymi aktorami.

    Takie "Pocahontas" tylko z odbajerzone.

    Nazywanie tego filmem wszech czasów to śmiech na sali.

    13-10-2011, 19:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mr Q

    Avatar to słabe sci-fi. Nie ma tematyki transhumanistycznej i poshumanistycznej. Biorąc pod uwagę szybki rozwój neuronauk i nauk kognitywnych to pewnie szybciej zrozumiemy z grubsza działanie umysłu i świadomości niż zbudujemy kolonię na Marsie. A co dopiero na planetach w układzie Alfa Centauri.

    Co do Incepcji... film opiera się na ubzduranej przez Nolana koncepcji warstw snu. Film nie ma żadnych choćby śladowych podstaw naukowych. I jest to bardziej fantasy niż sci-fi.

    13-10-2011, 11:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy